Gwiazda broni Zyzaka, chociaż nie do końca
Andrzej Gwiazda - działacz antykomunistycznej opozycji - w rozmowie z DZIENNIKIEM przekonuje, że nieślubne dziecko politycznie i etycznie kompromituje Lecha Wałęsę. Dodaje jednak, że informacje, o jakich pisze Paweł Zyzak, były znane w środowisku opozycyjnym już wcześniej. Opowieść o nieślubnym dziecku Wałęsy wypłynęła wiele lat temu.
- Wałęsa: Przegońmy czarownice z IPN
- Lech Wałęsa grozi wyprowadzką z Polski
- "Wałęsa do Wandy zakradał się wieczorem"
- "IPN prowadzi antypolską działalność"
- "Wałęsę opisali zawistni wieśniacy"
- Zyzak: Nie mam sobie nic do zarzucenia
- Tak płacze Lech Wałęsa
- Kwaśniewski: Gdzie Wałęsie będzie lepiej?
- "Nie chciałem wypędzić Wałęsy z Polski"
- Zyzaka bolą słowa Wałęsy
- Tusk grozi IPN odcięciem pieniędzy
- Szef IPN odpowiada na groźbę Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po przeczytaniu 200 stron ( to jedna trzecia całej publikacji) książki o Wałęsie, Andrzej Gwiazda poznał tylko jeden nowy fakt, którego nie znał wcześniej: nazwisko kobiety, z którą były przywódca "Solidarności" miał mieć dziecko.
Zdaniem Gwiazdy, Zyzak nie przekroczył jednak granicy prywatności. Pisanie o takich rzeczach w przypadku publicznie znanych osób jest uzasadnione. Dlaczego?
"Mówimy o człowieku, który zostawił wiejską dziewczynę z dzieckiem. Nie ożenił się z nią i nie rozwiódł, żeby umożliwić jej wyjście z tej sytuacji z honorem. Po prostu uciekł. W Stanach Zjednoczonych niejedna kariera polityka została złamana z mniej poważnych powodów. To nie jest prywatna sprawa Lecha Wałęsy, tak by było, gdyby się z nią całował. Ale w tym wypadku tak nie jest" - przekonuje Andrzej Gwiazda.
Lech Wałęsa grozi wyprowadzką z Polski
Gwiazda wskazuje, że ta historia ma jeszcze jedno znaczenie. "Czasami widzę Lecha Wałęsę, który wypowiada się jako autorytet moralny. Występuje z Matką Boską w klapie. Do dziś powtarzane są historie o tym, że sześcioro jego dzieci to dzieci adoptowane, pochodzące z rodzin pomordowanych stoczniowców. Taką historię słyszałem jeszcze niedawno - jesienią ubiegłego roku. A to przecież nieprawda. Aż do dziś nikt nie próbował zweryfikować, czy rzeczywiście zasługuje na miano moralnego autorytetu" - mówi Gwiazda.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!