PiS tworzy grupę gotową do przejęcia władzy
"Prerząd" to nowy pomysł prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński zapowiedział dziś, że jesienią rozpocznie pracę specjalny zespół PiS "złożony z ludzi, którzy w razie sukcesu wyborczego PiS będą tworzyć rząd". O podobnym pomyśle prezesa Kaczyńskiego media pisały... półtora roku temu.
- Teatr cieni Platformy
- Olejnik: Sto dni spokoju rządu to niedorzeczność
- Grupiński: PiS ma problem z genetyką lidera
- Rząd PO pod ścisłą kontrolą
- Migalski: Opozycyjny PiS będzie wywoływał konflikty
- Politycy Platformy naradzali się w jacuzzi
- Ziobro: Nie będę prezydentem
- Kaczyński: Przy Tusku Miller to niewiniątko
- Niesiołowski: Prerząd jak prababka
- Prezes zaskoczył PiS, mówiąc o prerządzie
- Palikot drwi z pomysłu prerządu PiS
- Jarosław Kaczyński broni wolności słowa
- Tej obietnicy rząd Tuska też nie spełni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes PiS zaznaczył, że ten "prerząd" nie będzie podzielony na resorty - jak gabinet cieni - tylko na kierunki: gospodarka, polityka społeczna, polityka zagraniczna, oświata i kultura, finanse publiczne, rolnictwo. W tym zespole oprócz kandydatów PiS na ministrów i wiceministrów znajdą się również kandydaci na wojewodów i wicewojewodów.
Pomysł nie jest nowy i powraca na zasadzie "nowe to dobrze zapomniane stare". Powstanie takiego gabinetu cieni zapowiadano zaraz po tym, jak Jarosław Kaczyński stracił stanowisko premiera, czyli w październiku 2007 roku.
>>>Jarosław Kaczyński tworzy rząd... cieni
"Chodzi o to, aby istniała zwarta grupa, która będzie realizować jedną linię. Do tej pory były z tym ogromne kłopoty" - powiedział szef PiS.
Przyznał on, że pierwszy rząd PiS (w 2005 r.) tworzony był trochę z łapanki, bo Prawo i Sprawiedliwość liczyło wtedy na wielką koalicję z PO i było przygotowane "na połowę rządu, a nie na cały". Tym razem - jak zapewnił - jego ugrupowanie nie popełni tego błędu.
"Nie popełnimy też tego błędu polegającego na tym, że ludzie mający inne poglądy czy niezainteresowani realizacją naszego programu będą pełnić jakieś funkcje. To często uniemożliwia prowadzenie polityki" - dodał prezes PiS.
Były premier pytany był też m.in. o powstającą partię Libertas irlandzkiego milionera Declana Ganleya. Nazwał ją "szalupą dla wielu polityków, która jednak nie odegra żadnej, znaczącej roli na scenie politycznej".
Prezes PiS pytany był o to, czy Polska zdąży z przygotowaniem do Euro 2012. Według niego przygotowania do tej wielkiej imprezy to "wskaźnik nieudolnego systemu, który kieruje naszym krajem".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!