Mizerna frekwencja w eurowyborach
Zapowiada się, że przytłaczająca większość Polaków zignoruje eurowybory. Z najnowszego sondażu wynika, że aż 61 proc. Polaków czwartego czerwca pozostanie w domach. Choć frekwencja może być mizerna, wszystko wskazuje na przygniatające zwycięstwo PO.
- Sprawdź, kto najciężej pracuje w Brukseli
- PiS nie tworzy europejskiej kadry
- Polacy na Wyspach promują eurowybory
- Platforma miażdży. Trzy partie w Sejmie
- SLD też chce mieć gwiazdy w wyborach
- Eurowybory wygra Platforma Obywatelska
- Partie wydadzą miliony, by zdobyć Brukselę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To może być najmniejsza wyborcza frekwencja po 1989 roku. Z najnowszego sondażu CBOS dla "Gazety Wyborczej" wynika, że do "europejskich" urn może pójść zaledwie 39 proc. Polaków. Reszta deklaruje obojętność, choć część twierdzi, że może jeszcze zmienić zdanie.
Na razie wszystko wskazuje na zwycięstwo PO, która może zdobyć nawet połowę wszystkich głosów. Na drugim miejscu uplasowało się PiS z 22-proc. poparciem. Do europarlamentu dostaną się jeszcze dwie partie: SLD (13 proc.) i PSL (6 proc.)
Głosowanie w eurowyborach zapowiadają - i to kolejna dobra wiadomość dla PO - przede wszystkim ludzie z wyższym wykształceniem, mieszkańcy dużych miast i ludzie zamożni.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!