Prezydent pomógł omdlałej kobiecie
Lech Kaczyński zakończył przed czasem swoje spotkanie z mieszkańcami Gorzowa, po tym jak młoda kobieta zemdlała w dusznej auli. Na ziemię osunęła się strażniczka miejska, która przez kilkadziesiąt minut stała w poczcie sztandarowym. Prezydent przerwał swoją wypowiedź i podszedł do kobiety, żeby jej pomóc.
- Zobacz, o czym Kaczyński opowiada bajki
- Zobacz prezydenta na randce z żoną
- Prezydent: Nie założę fraka. Jestem za niski
- Jak prezydentowa osładza sobie samotność
- Prezydent opowiada bajki i mówi o Leninie
- Prezydent do żony: Maleńka, maluszku...
- Z czego śmieją się polscy posłowie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lech Kaczyński odpowiadał na pytanie z sali - pierwsze podczas tego spotkania - gdy nagle jedna ze strażniczek miejskich zemdlała i osunęła się na ziemię. Prezydent od razu przerwał wypowiedź i zainteresował się losem kobiety. Kilkakrotnie do niej podchodził, by zorientować się, co się dzieje.
>>>Prezydent: Nie włożę fraka. Jestem za niski
Do omdlałej bardzo szybko podeszli lekarze, którzy byli wśród uczestników spotkania. Wezwano także pogotowie. Po kilku minutach kobieta odzyskała przytomność, pojawili się także lekarze i ratownicy pogotowia.
Prezydent wszedł wtedy na mównicę i obiecał, że zaprosi strażniczkę do Warszawy, do szpitala wojskowego, by przeszła kompleksowe badania. Dodał, że całe zamieszanie nie jest jej winą.
Wychodząc z sali, Lech Kaczyński podszedł do leżącej jeszcze na ziemi kobiety i powiedział, że zobaczą się w Warszawie. Strażniczka skinęła głową.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!