Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Prezydent pomógł omdlałej kobiecie

2009-04-01 | Ostatnia aktualizacja: 22:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Lech Kaczyński zakończył przed czasem swoje spotkanie z mieszkańcami Gorzowa, po tym jak młoda kobieta zemdlała w dusznej auli. Na ziemię osunęła się strażniczka miejska, która przez kilkadziesiąt minut stała w poczcie sztandarowym. Prezydent przerwał swoją wypowiedź i podszedł do kobiety, żeby jej pomóc.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Lech Kaczyński odpowiadał na pytanie z sali - pierwsze podczas tego spotkania - gdy nagle jedna ze strażniczek miejskich zemdlała i osunęła się na ziemię. Prezydent od razu przerwał wypowiedź i zainteresował się losem kobiety. Kilkakrotnie do niej podchodził, by zorientować się, co się dzieje.

>>>Prezydent: Nie włożę fraka. Jestem za niski

Do omdlałej bardzo szybko podeszli lekarze, którzy byli wśród uczestników spotkania. Wezwano także pogotowie. Po kilku minutach kobieta odzyskała przytomność, pojawili się także lekarze i ratownicy pogotowia.

Prezydent wszedł wtedy na mównicę i obiecał, że zaprosi strażniczkę do Warszawy, do szpitala wojskowego, by przeszła kompleksowe badania. Dodał, że całe zamieszanie nie jest jej winą.

Wychodząc z sali, Lech Kaczyński podszedł do leżącej jeszcze na ziemi kobiety i powiedział, że zobaczą się w Warszawie. Strażniczka skinęła głową.

>>> Prezydent opowiada bajki i mówi o Leninie

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «