Konflikt interesów posła Komołowskiego
Jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Tę sztukę opanował Longin Komołowski, były wicepremier w rządzie Jerzego Buzka. Doradza zarządowi zbrojeniowego koncernu Bumar. I jako poseł w komisji obrony lobbuje w interesie tej firmy. "Jeszcze dziś złożę rezygnację z prac w komisji" - tak Komołowski zareagował na pytania DZIENNIKA o pracę dla Bumaru.
- PKP: Specjalne względy dla posłanki PO
- Polacy ruszą do boju. Kto będzie dowodził?
- MON wiedziało, że ma długi i kupowało dalej
- Kryzys uziemił rządowy samolot?
- Armia bez nowego sprzętu. Przez kryzys
- Ministerstwo Obrony tonie w długach
- Posłowie biznesmeni uciekną z PO do PSL
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od jesieni ubiegłego roku Komołowski doradza władzom Bumaru, który w całości należy do państwa. Jest tam odpowiedzialny za dialog społeczny i negocjacje ze związkami zawodowymi. Dostaje za to ok. 8 tys. zł miesięcznie. I jednocześnie aktywnie działa w sejmowej komisji obrony, która nadzoruje przemysł zbrojeniowy. Organizuje tam spotkania kierownictwa komisji z... przedstawicielami Bumaru.
>>> Armia bez nowego sprzętu. Przez kryzys
"Komołowski jest aktywnym posłem, głównie interesuje się problemami zbrojeniówki" - nam mówi szef komisji obrony Janusz Zemke. Przyznaje, że Komołowski organizował spotkania z szefostwem Bumaru i przedstawicielami tej firmy. "Ostatnie odbyło się miesiąc temu. Ale nie potępiam go, to porządny człowiek" - podkreśla.
Jednak inni posłowie tej komisji nie są już tak wyrozumiali. "Jestem niemile zaskoczony. To oczywisty konflikt interesów. Zawsze miałem Komołowskiego za propaństwowca, który potrafi rozmawiać ze związkami" - mówi poseł Jerzy Budnik z PO. Z kolei zdaniem Ludwika Dorna Komołowski powinien był zwrócić się do komisji etyki poselskiej po wskazówki, czy można pracę w Sejmie łączyć z pracą dla Bumaru.
Aleksander Szczygło, szef prezydenckiego BBN i były minister obrony w rządzie PiS, uważa, że Komołowski jako poseł powinien odsunąć się od spraw związanych z obronnością i przemysłem zbrojeniowym.
>>> WSI nielegalnie handlowały bronią
Co na taki zarzut ma do powiedzenia sam Komołowski? "Rzeczywiście czuję dwuznaczność tej sprawy. Jeszcze w piątek złożę rezygnację" - powiedział nam poseł. "Z pracy w Bumarze?" - pytamy. "Nie, z komisji" - odpowiada. I zaznacza, że nie jest zawodowym parlamentarzystą i nie pobiera z Sejmu pensji. Jak się dowiedzieliśmy, Komołowski w czwartek wczoraj po południu poinformował Zemkego o zamiarze zrezygnowania z prac w komisji obrony.
Dlaczego Komołowski zdecydował się na pracę dla spółki Skarbu Państwa? "Prosili mnie o pomoc, więc pomagałem" - mówi były wicepremier. To jego drugie wejście do Bumaru. Ściągnął go tam kilka lat temu ówczesny prezes Roman Baczyński, który z koncernem pożegnał się za rządów PiS (wtedy też zawieszono kontrakt Komołowskiemu). Teraz oprócz pracy na rzecz firmy zbrojeniowej były wicepremier doradza kolejnemu państwowemu molochowi: PKP.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!