Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

"Wałęsa do Wandy zakradał się wieczorem"

2009-04-03 | Ostatnia aktualizacja: 22:58 | Komentarze: 0 | skomentuj
Świadkowie: "Wałęsa do Wandy zakradał się wieczorem"

Świadkowie: "Wałęsa do Wandy zakradał się wieczorem" Fot. Marcin Kalinski / Inne

Lech Wałęsa miał nieślubne dziecko z ukochaną Wandą, a chłopczyk, gdy miał zaledwie cztery lata, utopił się. Takie rewelacje o przeszłości byłego prezydenta publikuje ”Gazeta Pomorska”. Powołuje się na świadków, którzy potwierdzają informacje, jakie znajdują się w książce Pawła Zyzaka ”Lech Wałęsa. Idea i historia”.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wczoraj "Gazeta Pomorska" zamieściła w internecie nagranie z relacji sąsiadów byłego prezydenta. Dziś w wersji drukowanej umieszcza kolejne relacje dawnych znajomych Wałęsy, którzy potwierdzają to, co napisał Paweł Zyzak, a czemu zaprzecza były prezydent.

"W dzień Wałęsa spacerował po szosie w jedną i drugą stronę. Dopiero jak ciemno zaczęło się robić, to szedł do Wandy" - tak Leszek Śmiechowski opowiada o kulisach znajmości byłego prezydenta z jego ówczesną ukochaną. Dodaje, że wtedy była to zgrabna i szczupła dziewczyna, która mogła się podobać.

>>> Cała wieś mówi o nieślubnym dziecku Wałęsy

Wałęsa zakończył tę znajomość, gdy okazało się, że Wanda jest w ciąży. "On ją zostawił, gdy mu powiedziała, że jest w ciąży. Zrezygnował, no i z głowy" - podkreśla Śmichowski. Jego słowa potwierdza Zofia Sawicka. "Jak w ciążę zaszła, to mówiła, że z Leszkiem Wałęsą. Ona mi się wtedy zwierzyła" - podkreśla Sawicka.

>>> Lech Wałęsa grozi wyprowadzką z Polski

Dziecku Wanda dała na imię Grzegorz. Sąsiedzi wspominają, że był ładnym chłopcem. "Jeszcze w trumnie ładnie leżał, taki malowany był" - opowiada Maria Ośmiałowska.

Chłopiec, gdy miał cztery lata, utopił się. "Dzieci zobaczyły wodę i chlapały się. Może ktoś go popchnął, może sam wpadł. Hania pani Podgórskiej przybiegła i powiedziała, że Grzesiu pływa. Pływał na buziulce, już nie żył" - relacjonuje Sawicka.

>>> Wałęsa: Nie nasikałem do kropielnicy

Wałęsa przyjechał na pogrzeb Grzesia. "Był na pogrzebie, później poszedł do Wandy, ale ona go odepchnęła. Potem już nie wrócił" - wspomina Halina Podgórska. Śmiechowski dodaje, że Wałęsa szedł kilanaście metrów za konduktem.

>>> Wałęsa: Przebaczam bo są rekolekcje

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «