Niemcy o Turkach: Grali jak Kaczyńscy
Premier i prezydent Turcji zagrali rolę "bliźniaków", blokując porozumienie w sprawie wyboru nowego szefa NATO. Podobnie zagrali kiedyś Lech oraz Jarosław Kaczyńscy na szczycie UE - pisze dziennik "Die Welt".
- To pismo skłóciło prezydenta z rządem
- Chlebowski: Kaczyński nie wyglądał najlepiej
- Miller: Polska wygrała wybory szefa NATO
- "PO zastawiła na prezydenta sidła"
- Prezes PiS staje w obronie prezydenta
- "Prezydent oddał ten mecz walkowerem"
- Nie wszystko da się zwalić na prezydenta
- Oleksy: Awantura wokół szczytu ośmiesza Polskę
- Czy rząd chciał wrobić prezydenta?
- "Styl Kaczyńskiego: nastukać się na psuja"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przed odlotem z Berlina wśród członków delegacji krążył bon mot, że tym razem to Turcy będą <bliźniakami>. Uwaga odnosiła się do braci Kaczyńskich i ich blokady szczytów UE, kiedy to jeden z nich pełnił funkcję premiera, a drugi prezydenta Polski" - pisze "Welt".
"Jeden z braci był w Warszawie, a drugi negocjował w Brukseli. W przypadku NATO turecki premier (Recep Tayyip) Erdogan wyczekiwał w Ankarze jako zwolennik twardego stanowiska, podczas gdy prezydent (Abdullah) Gul przyjechał na szczyt" - dodaje "Welt".
Na zakończonym wczoraj szczycie Sojuszu w Strasburgu Turcja sprzeciwiała się nominacji premiera Danii Andersa Fogha Rasmussena na nowego sekretarza generalnego NATO.
Ostatecznie osiągnięto jednak porozumienie, także dzięki telefonicznym konsultacjom niektórych przywódców z Erdoganem.
Według "Welta" ta sytuacja przypominała szczyt Unii w 2007 r., który poświęcony był traktatowi reformującemu Wspólnotę. Wówczas Polskę reprezentował w Brukseli prezydent Lech Kaczyński, starając się wynegocjować korzystne reguły podejmowania decyzji. W trakcie szczytu konsultowano się z przebywającym w Warszawie ówczesnym premierem Jarosławem Kaczyńskim.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!