Superstacja wraca do łask PiS
Po 400-dniowej nieobecności politycy PiS znowu przychodzą do Superstacji. To reakcja na uchwalenie przez Sejm ustawy, która tnie budżetowe dotacje dla partii. To mocno ograniczy możliwości reklamowania się w telewizji i na billboardach. PiS uznało więc, że w roku wyborczym podaruje sobie bojkoty.
- Palikot usłyszy wyrok za "lżenie Chrystusa"?
- Albo telewizja, albo bruk
- Superstacja ofiarą kryzysu?
- "Świat według Kiepskich" podbije USA
- Dwa miliony obejrzały zaprzysiężenie Obamy
- Polsat kupił Superstację
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwszymi gośćmi w sobotę byli posłowie Tomasz Dudziński i Ryszard Czarnecki.
Posłowie PiS uznali, że rok wyborczy jest złym czasem na bojkoty. "PO chce nam utrudnić komunikowanie się ze społeczeństwem. Musimy więc wykorzystywać wszelkie sposoby, by dotrzeć do wyborców, m.in. przez Superstację" - wyjaśnia DZIENNIKOWI Dudziński. "Liczymy na obiektywizm i neutralność Superstacji" - dodaje, podkreślając, że protest został zawieszony na razie na miesiąc.
Bojkot Superstacji jako "nierespektującej wartości patriotycznych" rozpoczął się po tym, jak dziennikarka tej telewizji kazała Markowi Suskiemu zacytować drugą zwrotkę hymnu narodowego. Przypomnijmy, że ten sam poseł zainicjował też bojkot TVN. Protest przeciw "stronniczości i brakowi obiektywizmu” stacji Waltera trwał ponad pół roku i zakończył się w styczniu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!