Nauka o seksie stwarza poważne zagrożenie
"Przedmiot >Wychowanie do życia w rodzinie< będzie nieobowiązkowy" - tym samym minister edukacji Katarzyna Hall potwierdza wcześniejsze doniesienia DZIENNIKA. Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego komentuje: "Pani minister się zagalopowała i tworzy precedens, który pozwoli rodzicom na nieposyłanie dzieci na inne lekcje, np. historii czy biologii.
- Maturzyści, uwaga, mam przeciek!
- W przedszkolach zabraknie miejsc
- Zabraknie na pensje dla nauczycieli
- Szkoły bezbronne w obliczu ataku szaleńca
- Konflikt interesów wiceministra edukacji
- Nauka o seksie niezgodna z konstytucją
- Internetowa wtopa Ministerstwa Edukacji
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Uznajemy prawo rodziców do wychowywania zgodnie z własnymi przekonaniami. Rodzic może uznać, że sam to zrobi lepiej, i może złożyć deklarację, że dziecko nie będzie chodzić na zajęcia >Wychowania do życia w rodzinie<" - powiedziała minister i dodała, że w przypadku dorosłych uczniów deklarację mogą złożyć oni sami.
Przygotowywane przez MEN rozporządzenie ma respektować zapisane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej prawo rodziców do zapewnienia swoim dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie z ich przekonaniami.
>>>Nauka o seksie jest niezgodna z polską konstytucją
Jak zaznaczyła szefowa resortu, rozporządzenie w tej sprawie jest właśnie przygotowywane w resorcie. "Mam nadzieję, że zdążymy je podpisać, zanim rozpocznie się nowy rok szkolny" - powiedziała Hall.
Od wejścia w życie przygotowywanego rozporządzenia dziecko będzie miało obowiązek uczestniczenia w zajęciach "Wychowanie do życia w rodzinie", chyba że rodzic wyrazi swój sprzeciw. Przedtem uczestniczyło w nich wtedy, gdy rodzić sobie tego wyraźnie zażyczył.
"Na tym moim zdaniem polega postęp" - powiedział Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, zaznaczając równocześnie, że minister stworzyła niebezpieczny precedens.
>>>Lewica zmusi dzieci do nauki o seksie
" Takie powoływanie się na konstytucję tworzy precedens i każdy z rodziców może powiedzieć, że nie zgadza się z podstawami programowymi jakiegoś przedmiotu, na przykład historii czy biologii, i zabronić dziecku chodzić na zajęcia. Pani minister zagalopowała się" - powiedział Broniarz.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!