Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Eurowybory to konkurs piękności"

2009-04-13 | Ostatnia aktualizacja: 23:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

W Brukseli znów mogą pojawić się ludzie, którzy nie powinni się tam znaleźć - mówi DZIENNIKOWI specjalista od wizerunku politycznego Sławomir Olejniczak. Dlaczego tak się dzieje? "Wszystkie partie starają się na listach wyborczych pokazywać wyłącznie znane twarze. To są pomysły rodem z konkursu piękności, a nie kompetencji" - tłumaczy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Marcin Graczyk: Kampania do europarlamentu buduje wizerunek polityków?
Sławomir Olejniczak: W Polsce jest niestety wręcz przeciwnie, bo wszystkie partie starają się na listach wyborczych pokazywać wyłącznie znane twarze. To może skończyć się tym, że w Brukseli pojawią się ludzie, którzy się tam znaleźć nie powinni. Jak choćby w poprzedniej kadencji Krzysztof Hołowczyc. To są pomysły rodem z konkursu piękności, a nie kompetencji.

Nadchodząca kampania będzie takim konkursem piękności?
To na pewno będzie kampania znanych twarzy, głównie zresztą znanych z rynku krajowego, z wystąpień sejmowych, konferencji prasowych i z wypowiedzi do telewizyjnych newsów.

Dla polityków start w eurowyborach jest awansem?
Dla niektórych na pewno, dla innych będzie to jednak pewnego rodzaju zesłanie. Część kandydatów nie zdaje sobie sprawy z tego, że w Brukseli czy w Strasburgu utonie w kuluarach i zatęskni za tą popularnością, którą przynosiła im krajowa scena polityczna.

Kto może stracić najwięcej?
Myślę, że taką osobą może być Jacek Kurski czy Zbigniew Ziobro. Chodzi o ludzi, którzy lubią i potrafią znaleźć się w oku kamery, a i często, jak w przypadku Jacka Kurskiego, niezależnie od tego, jak oceniamy to, co i jak mówi, potrafią z mediów zrobić bardzo dobre dla siebie narzędzie. Tacy politycy stracą, bo nie będą się już codziennie pojawiać w mediach.

Politycy, dostając się do europarlamentu, nabierają europejskiego formatu?
To jest trochę tak jak z tytułem szlacheckim w Wielkiej Brytanii. Co prawda Elton John czy Beatlesi są szlachcicami i mają prawo do używania tytułu, ale mimo to i tak dystans do prawdziwej arystokracji jest ogromny. Tak samo jest z tą naszą europejskością. To albo się ma, albo nie. Sporo kandydatów do europarlamentu ma to coś. Mam nadzieję, że to ich wybierzemy.

Marcin Graczyk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «