IPN: poseł SLD kłamcą lustracyjnym
Poseł SLD Wacław Martyniuk przez pięć lat współpracował z SB - tak uważa katowicki oddział IPN. I wnioskuje o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec polityka lewicy, bo miał się on dopuścić tym samym kłamstwa lustracyjnego. W swoim oświadczeniu Martyniuk napisał bowiem, że nie współpracował z bezpieką.
- Olejniczaka w Sejmie zastąpił TW "Filip"?
- Poseł lewicy nie jest kłamcą lustracyjnym
- IPN: kandydat lewicy na posła to agent
- "SLD ratuje się przed polityczną śmiercią"
- Tusk już wie, jak rozprawić się z IPN
- Kwaśniewski: nie byłem "Alkiem" IPN: Byłeś
- SLD obchodzi 10. urodziny. Bez fety i pompy
- Prokuratorzy IPN chcą sądu dla Kurtyki
- SLD przygotował ściągę dla agentów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sam Wacław Martyniuk nie przyznaje się do stawianych zarzutów. "Byłem wielokrotnie lustrowany. W dokumentach nie ma jakiegokolwiek śladu mojej rzekomej współpracy. Ja swoje życie znam, za swoje życie ręczę. Wiem, co w życiu robiłem" - mówi. I zapowiada, że będzie przed sądem walczył o oczyszczenie z zarzutu kłamstwa lustracyjnego.
Jednak IPN nie ma wątpliwości. "Dokumenty i świadkowie wskazują na to, że wiedział, z kim się kontaktuje i że świadomie przekazywał informacje" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Andrzej Majcher z katowickiego Instytutu Pamięci Narodowej.
Zdaniem IPN PRL-owska bezpieka nawiązała współpracę z Wacławem Martyniukiem w 1985 roku, gdy był działaczem związkowym w Katowicach. "Najpierw spotykał się z funkcjonariuszami SB jako wiceprzewodniczący Federacji Związków Górniczych. Kontakty z Służbą Bezpieczeństwa utrzymywał także po przeniesieniu do Warszawy, gdy został wiceprzewodniczącym OPZZ. Trwały one do 1989 roku" - dodaje Majcher.
Prokurator dodaje, że Martyniuk nie wiedział o zarejestrowaniu go jako kontaktu operacyjnego, za informacje nie otrzymywał też wynagrodzenia. Ale - jak podkreśla - Martyniuk doskonale wiedział, z kim się kontaktuje.
Jeśli sąd prawomocnie uzna go za kłamcę lustracyjnego, Wacław Martyniuk straci mandat i przez okres od trzech do 10 lat nie będzie mógl pełnić funkcji publicznych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!