Marcinkiewicz: Jest mi bardzo dobrze
Kazimierz Marcinkiewicz tęskni za utraconą przez romans powagą. "Chciałbym brać udział w debacie o polskich sprawach, ale moja sytuacja osobista strasznie interesuje niektóre media i muszę się trochę usunąć na bok" - mówi. Ale były premier zaraz dodaje: "W biznesie jest mi bardzo dobrze".
- Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz?
- Kazimierz i Isabel ucztowali na mieście
- Marcinkiewicz: popełniłem błąd, przepraszam
- Kazimierz i Isabel znów wystąpią razem
- Marcinkiewicz stracił pracę przez Isabel?
- Marcinkiewicz uraził... pograniczników
- Marcinkiewicz prosi: Zakażcie mi wywiadów
- Marcinkiewicz - doradca, ale na niby
- Marcinkiewicz: PiS nie wróci do władzy
- Marcinkiewicz dla PiS nie istnieje
- Isabel: Kazimierz jest młody duchem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tym razem rozmowa "Gazety Wyborczej" z Kazimierzem Marcinkiewiczem poświęcona jest w dużej mierze nie jego perypetiom miłosnym, ale gospodarce. Zdaniem byłego premiera trwający kryzys to idealny czas na przeprowadzenie w Polsce trudnych reform.
>>> Marcinkiewicz: popełniłem błąd. Przepraszam
"Są państwa, które na kryzysie zyskują, bo potrafiły podjąć trudne decyzje, które zaowocują w przyszłości wzrostem gospodarczym. (...) Polska może być takim krajem, o ile Platforma wykaże się odwagą, a ludzie uwierzą, że Tusk jest liderem państwa" - podkreślił Marcinkiewicz.
W opinii byłego premiera kryzys w Polsce zacznie słabnąć już pod koniec tego roku. "W najgorszym wypadku PKB spadnie nam do 1 proc., a mamy szansę na ponad 2 proc. Jeśli nie popełnimy błędów, do których namawia PiS, np. nie zwiększymy deficytu budżetowego"- mówi Marcinkiewicz.
"Moim nazwiskiem wycierają sobie..."
Nie mogło też jednak zabraknąć pytania o jego przyszłość, która obecnie jest naznaczona gorącym związkiem z Isabel. Kazimierz Marcinkiewicz tłumaczy że "będzie dużo rzadziej obecny publicznie w Polsce niż do tej pory". "Powrót jest dzisiaj niemożliwy z powodu atmosfery szczucia. Moim nazwiskiem wycierają sobie... Nic na to nie poradzę" - mówi.
>>> "Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz"
Zaraz jednak dodał, że spełnia się w biznesie. "Tu także można pięknie służyć Polsce", zapewnia. Pytany, czy zainteresowanie jego osobą ze strony tabloidów nie jest obciążeniem dla firm, w których pracuje, mówi: - Na razie nie mam kłopotów ze współpracą i otrzymuję nowe propozycje.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!