Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Rząd: Dyplomacja zależy od humoru prezydenta

2009-04-15 | Ostatnia aktualizacja: 23:23 | Komentarze: 0 | skomentuj
Dyplomacja zależy od humoru prezydenta?

Dyplomacja zależy od humoru prezydenta? Fot. fot. Marcin Lobaczewski / Inne

Polityka zagraniczna nie może zależeć od humorów prezydenta - mówi wicepremier Grzegorz Schetyna o konflikcie Lecha Kaczyńskiego z rządem. DZIENNIK ujawnił, że prezydent blokuje sześciu ambasadorów, bo Donald Tusk wciąż nie zgodził się, by Anna Fotyga była ambasadorem przy ONZ.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Źle się dzieje, jeżeli polityka zagraniczna i polska dyplomacja jest zakładnikiem nie wiem - dobrych humorów czy też złych, braku porozumienia. Uważam, że jeżeli są kwestie ustalone, bo rozumiem, że te sześć nazwisk było ustalonych, to powinny zostać podpisane" - powiedział Grzegorz Schetyna w radiu ZET.

>>> Prezydent szantażuje rząd w sprawie Fotygi

Czy premier ma zastrzeżenia do Anny Fotygi? "Na pewno polska polityka zagraniczna i polscy kandydaci na ambasadorów muszą być wspólnie ustalani przez MSZ i prezydenta. Więc wszystko jest, wszystko ma swoją cenę - tak odpowiem" - stwierdził wicepremier.

Co ustalił DZIENNIK?

Z naszych informacji wynika, że czterech ambasadorów wyjechało na skazane placówki bez prezydenckiego dokumentu. To: Jerzy Bayer (Tajlandia), Przemysław Niesiołowski (Nigeria), Ryszard Piasecki (Chile) i Paweł Dobrowolski (Cypr). Anna Niewiadomska, która ma być ambasadorem w Meksyku, i Beata Stoczyńska, która miała objąć placówkę w Nowej Zelandii, wstrzymały swój wyjazd.

>>> Anna Fotyga może być twarzą Polski w ONZ

Listy uwierzytelniające to dokumenty przeznaczone dla głowy państwa przyjmującego. Powinny zostać złożone w miejscowym MSZ najdalej kilka dni po przyjeździe.

Dopiero przyjęcie listów uwierzytelniających przez głowę państwa dopełnia obowiązek akredytacji. Od tej chwili ambasador może oficjalnie pełnić swoją funkcję. "Bez tych dokumentów mogę zająć się pracami biurowymi, ale dla przedstawicieli państwa, do którego przyjeżdżam, jestem osobą prywatną" - opowiada nam jeden z ambasadorów znajdujących się w takiej sytuacji.

PC
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «