Ukraina ojczyzną fałszywych Polaków
Polskie służby dyplomatyczne nie radzą sobie z osobami wyłudzającymi na Ukrainie dokumenty, które uprawniają do otrzymania Karty Polaka, twierdzi "Nasz Dziennik". Jednym z warunków przyznania Karty w sytuacji niemożności dowiedzenia związków z Polską jest opinia wystawiona przez organizację polonijną o zaangażowaniu w jej działalność.
- Oto plan, jak Ukrainie podebrać Euro
- Ukraina grozi nam wprowadzeniem wiz
- Musimy zareagować na morderców Polaków
- MSZ zareaguje na sporną kampanię Lwowa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Okazuje się, że niektórzy prezesi wykorzystują nadane im z ramienia polskiego rządu upoważnienie i wydają oświadczenia za łapówki. Na Ukrainie zdarzają się przypadki wystawiania takich pozytywnych opinii osobom, które nie mają żadnych związków z Polską. Wystarczy zapłacić. Tak jest m.in. w Żytomierzu - pisze "Nasz Dziennik".
>>>"Ukraina robi ze zbrodniarzy kombatantów"
Ukraiński rozmówca gazety twierdzi, że Kartę Polaka otrzymują we Lwowie osoby nieznające języka polskiego, co więcej - niemające związków z polskością. Dokument ten jest im potrzebny, aby otrzymać darmową wizę, gdyż zajmują się przygranicznym handlem.
Informacji o nieuczciwym postępowaniu niektórych szefów organizacji polskich na Ukrainie nie potwierdza Ministerstwo Spraw Zagranicznych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!