Marcinkiewicz: PiS nie wróci do władzy
PiS nie już wróci do władzy - przewiduje Kazimierz Marcinkiewicz. Powód? Kierujący partią Jarosław Kaczyński - wskazuje były premier i polityk Prawa i Sprawiedliwości. Prezes PiS - jak mówi Marcinkiewicz - rządzi niczym dyktator i nie dopuszcza do jakiejkolwiek dyskusji w ugrupowaniu.
- Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz?
- Marcinkiewicz uraził... pograniczników
- Marcinkiewicz dla PiS nie istnieje
- Jarosław Kaczyński buduje arkę przetrwania
- Marcinkiewicz prosi: Zakażcie mi wywiadów
- Kaczyński: PO drastycznie nieudolna
- Zobacz, jak PiS wypowiada wojnę PO
- Marcinkiewicz: popełniłem błąd, przepraszam
- Isabel: Kazimierz jest młody duchem
- Marcinkiewicz: Jest mi bardzo dobrze
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W tym kształcie PiS z pewnością już nie wróci do władzy" - mówi Kazimierz Marcinkiewicz w TVN 24. Dodał, że Prawu i Sprawiedliwości z pewnością na dobre wyszłoby "odmłodzenie", bo teraz "PiS nie przedstawia kierunku zmian w Polsce". "Nie mamy sporu o to, jak ma wyglądać Polska" - dodał były premier.
>>> Marcinkiewicz: Jest mi bardzo dobrze
Kto jest winny degrengolady w PiS? Kazimierz Marcinkiewicz wskazuje jedną osobę: Jarosława Kaczyńskiego. "Sposób kierowania partią jest niemal dyktatorski. Jest tak mało demokracji i wolności, że ludzie nie są w stanie podporządkować się tak bezwzględnym regułom w partii" - podkreślił.
Były premierem skrytykował też Lecha Kaczyńskiego. "To, co się dzieje między prezydentem a rządem, jest ośmieszaniem Rzeczypospolitej. Świat się z nas śmieje" - stwierdził. "Gdy był tworzony rząd Donalda Tuska, mówiłem mu, że Rada Ministrów powinna uchwalać instrukcje dla prezydenta na wszystkie wyjazdy zagraniczne. Tak być powinno od samego początku" - dodał.
>>> Marcinkiewicz: Popełniłem błąd. Przepraszam
Nie obyło się też bez pytań o jego życie osobiste, choć tym razem w studiu nie towarzyszyła mu Isabel. "Ja swoich poglądów politycznych nie zmieniłem. Jestem liberałem w gospodarce, a konserwatystą w świecie idei. Zmieniłem życie prywatne i nie zapraszam państwa do jego oglądania. Nie jestem już osobą publiczną. Mam prawo do tego, by żyć prywatnym życiem" - uciął, choć jeszcze niedawno tak ochoczo opowiadał o swojej nowej miłości.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!