Tusk: Euro za trzy lata na 90 procent
Premier Donald Tusk zapewnia, że wprowadzenie euro z początkiem 2012 roku jest wciąż jak najbardziej możliwe. To reakcja na artykuł DZIENNIKA. Napisaliśmy w nim, że maleją szanse na to, że rząd spełni obietnicę i wprowadzi wspólną europejską walutę już za trzy lata.
- Rząd Tuska? Marazm i dyscyplina
- Autostrady i walka z kryzysem dumą Tuska
- A Ty czego życzysz Tuskowi?
- Euro w 2012 roku? Możemy o tym zapomnieć
- Tej obietnicy rząd Tuska też nie spełni
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem Tuska, "sytuacja Polski jest dobra, a decyzja Międzynarodowego Funduszu Walutowego o udzieleniu pożyczki wspiera naszą stabilność i pokazuje, że Polska jest dobrze przygotowana do przystąpienia do strefy euro".
>>>Tej obietnicy rząd Tuska też nie spełni
Największym problemem jest - zdaniem premiera - przekonanie sceptyków do wspólnej europejskiej waluty. Dlatego Donald Tusk nieco się asekuruje. "Zdecyduję o przystąpieniu do strefy euro, kiedy będę na sto procent przekonany, że to możliwe. Teraz jestem przekonany na 90 proc., a to nie jest wystarczające" - zakończył.
Do przeciwników euro należą m.in. prezydent Lech Kaczyński oraz PiS, największa opozycyjna partia. Chcą, by decyzja o zastąpieniu złotego europejską walutą została potwierdzona w referendum.
Rząd chciałby wprowadzić euro już stycznia 2012 roku.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!