Frasyniuk broni "sypiącego" Wałęsy
Byłego opozycjonisty nie dziwi wypowiedź Lecha Wałęsy, który wyznał, że "mógł być niezręczny i kogoś wsypać". "Każdy z nas mógł nieświadomie kogoś wydać" - mówi DZIENNIKOWI Władysław Frasyniuk i dodaje, że nie zna nikogo, kto ucierpiałby w wyniku działań czy wypowiedzi Wałęsy.
- Żaryn: Wałęsa był współpracownikiem SB
- Żaryn: Wyznanie Wałęsy to krok ku prawdzie
- Wałęsa przyznaje: Może kogoś wsypałem...
- Czy Kurtyka będzie musiał odejść z IPN?
- Lech Wałęsa popłakał się w Szczecinie
- Zyzak chce się spotkać z Wałęsą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władysław Frasyniuk mówi, że bardzo prawdziwe wyznanie Lecha Wałęsy. "Każda osoba, która działała wtedy w opozycji, zastanawia się, czy przez swoje słowa lub czyny nie zrobiła komuś krzywdy. Wałęsa pewnie też" - mówi DZIENNIKOWI.
>>> Posłuchaj, co mówił Lech
Wałęsa
Zdaniem Frasyniuka, każdy z ówczesnych liderów opozycji spotykał się świadomie lub nieświadomie z funkcjonariuszami bezpieki, był przesłuchiwany i podsłuchiwany.
"Nikt z nas nie wie, czy któreś słowa nie zostały wykorzystane przeciwko koledze z opozycji" - mówi Frasyniuk. "Wałęsa miał oczywiście swoje wady, ale nigdy
od nikogo nie usłyszałem, by przez niego cierpiał" - podkreślił.
>>> Żaryn: Słowa Wałęsy to krok ku prawdzie
Niezwykłe zdanie padło podczas spotkania byłego prezydenta z toruńskimi studentami. Lech Wałęsa powiedział, że "jego rola, była dobra i zła". "Może byłem
gdzieś niezręczny i kogoś wsypałem, ale nie to, że byłem agentem. Nie to, że chciałem kogoś zdradzić" - powiedział dawny przywódca "Solidarności".
.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!