Bielan: Nie ma sporu. Jest tylko atak PO
Czy ustawa o rozdzieleniu kompetencji prezydenta i premiera zostanie zawetowana? "Nie wiem, bo nie widziałem projektu. To jest typowa dla obecnego rządu sytuacja, kiedy dyskutujemy o jakichś wirtualnych projektach ustaw. Moim zdaniem cel PO jest wyłącznie propagandowy" - odpowiada Adam Bielan, rzecznik PiS,
- Prezydent będzie musiał słuchać rządu
- Wojna o instrukcje rządu dla prezydenta
- "Premier powinien mieć zdrowy rozum"
- PO ma pomysł, jak ograniczyć prezydenta
- Rząd specjalną ustawą ograniczy prezydenta
- Kwaśniewski pogodzi Tuska i Kaczyńskiego?
- Sejm zajmie się ustawą kompetencyjną
- Prezydent: Nie ma sporu z premierem
- Spór o kompetencje, a nie o krzesło
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Anna Gielewska: Czy prezydent przestanie latać na szczyty unijne?
Adam Bielan*: Nie widzę powodu, żeby przestawał. A czy premier przestanie?
W ustawie kompetencyjnej ma się znaleźć zapis, że to rząd ustala, kto reprezentuje stanowisko Polski.
Ustawa kompetencyjna powinna być zgodna z ubiegłorocznymi ustaleniami prezydenta i premiera w Juracie.
Ale relacje co do tych ustaleń były rozbieżne. Za to teraz jest zapowiedź marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego na temat zawartości projektu PO, który ma regulować wyjazdy na
szczyty UE.
To by oznaczało, że szef Platformy złamie słowo dane publicznie prezydentowi. Nie chce mi się w to wierzyć. Lider PO określił już wcześniej kompromisowy kształt ustawy kompetencyjnej.
Miała zostać wzmocniona pozycja prezydenta, po to by mógł podpisać traktat lizboński. Tego miała dotyczyć ta ustawa.
>>>Rząd specjalną ustawą ograniczy prezydenta
Wyobraźmy sobie jednak, że ten obecny projekt wchodzi w życie. Zgodnie z nią, jeśli prezydent poleci na szczyt wbrew woli rządu, to nie będzie prezentować stanowiska Polski.
Polskę za granicą reprezentuje prezydent i tak mówi konstytucja.
A za politykę zagraniczną odpowiada rząd. Znowu wracamy do interpretacji konstytucji.
Z całą pewnością prezydent nie będzie łamać konstytucji i apeluję do PO, żeby też tego nie robiła. A konstytucja mówi, że muszą współpracować i prezydent jest do tego gotowy.
Większość spotkań była z jego inicjatywy, a większość szumu wywoływana jest przez Platformę, która ciągle prowokuje prezydenta do konfliktu. Taktyka Donalda Tuska, który od półtora
roku prowadzi najdłuższą kampanię prezydencką w historii Polski, jest bardzo prosta: atakować prezydenta ustami swoich współpracowników, a potem głosić tezy o konfliktowości Lecha
Kaczyńskiego.
No ale ustawa kompetencyjna teoretycznie ma przeciąć spór...
Taka ustawa musi być przede wszystkim zgodna z konstytucją. Rząd nie może wyznaczać, kto reprezentuje państwo, ani zabraniać wyjazdów prezydentowi. A prezydent za granicą nie może nie
reprezentować stanowiska Polski, to jest śmieszne. PO znowu kreuje tematy zastępcze, żeby odwrócić uwagę od kryzysu.
A jak PiS parę miesięcy temu składało swój projekt ustawy kompetencyjnej, to nie był to temat zastępczy?
My przedłożyliśmy swój projekt odnoszący się do ustaleń prezydenta i premiera. Przez parę miesięcy nad nim nie pracowano. I nagle PO odkurza temat w kampanii wyborczej, w momencie kiedy do
opinii publicznej docierają coraz gorsze informacje o sytuacji gospodarczej w kraju.
Czy to znaczy, że ta sprawa nie powinna być w ogóle teraz przedmiotem dyskusji?
Ustawa kompetencyjna może być wprowadzona, ale z całą pewnością składanie przez PO projektu w takim kształcie, który ma być kagańcem dla prezydenta, mija się z celem.
Ale może byłoby łatwiej, gdyby prezydent był przez rząd wyposażany w stanowisko przed ważnymi wizytami? Sam się tego domagał po szczycie NATO?
Nie widzę niczego złego w tym, że prezydent otrzymuje takie stanowisko.
A jeśli ono obliguje go do określonych działań?
Nie ma zapisu konstytucyjnego, który dawałby rządowi możliwość obligowania do czegokolwiek prezydenta. Rada Ministrów nie jest organem zwierzchnim.
To jaki powinien być mechanizm?
Rząd może przekazać prezydentowi stanowisko, które on może wziąć pod uwagę.
Ustawa Komorowskiego zostanie zawetowana?
Nie wiem, bo nie widziałem projektu. To jest typowa dla obecnego rządu sytuacja, kiedy dyskutujemy o jakichś wirtualnych projektach ustaw. Moim zdaniem cel PO jest wyłącznie propagandowy. Chodzi
o to, żeby przez wiele miesięcy do wyborów prezydenckich dyskutować o konflikcie, którego nie ma.
Jak to nie ma?
Nie ma. Jest ciągły atak PO na prezydenta. Wykorzystywana jest każda okazja, każdy pretekst do tego, żeby prezydenta upokorzyć. Dość wspomnieć choćby ostatnie skandaliczne słowa Radosława
Sikorskiego przy okazji wyjazdu Lecha Kaczyńskiego na Litwę, że prezydent ma tam zdawać jakieś egzaminy.
Chce pan powiedzieć, że nie ma też sporu do rozstrzygnięcia?
Mamy kohabitację, prezydenta i premiera z różnych obozów politycznych. W takiej sytuacji konieczna jest współpraca i Donald Tusk musi pogodzić się z faktem, że to Lech Kaczyński jest
prezydentem. I żadne ustawy tego nie zmienią.
*Adam Bielan - polityk, rzecznik i eurodeputowany PiS






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!