Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Prawdziwe kulisy rewolty w PiS

2009-04-20 | Ostatnia aktualizacja: 23:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Marcin Libicki padł ofiarą zakulisowej gry współpracownika Jarosława Kaczyńskiego? Człowiek, który doprowadził do wycięcia go z listy wyborczej, mógł mieć w tym własny interes. Jaki? Sam też chce dostać się do Brukseli.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

PiS oficjalnie zrezygnowało z Libickiego, bo trwa jego proces lustracyjny. Ale "Gazeta Wyborcza" uważa, że prawda jest zupełnie inna.

Akta SB, które miały świadczyć o rzekomej współpracy europosła z PRL-owskim wywiadem, zbadał dla szefów PiS Krzysztof Grzelczyk - wicedyrektor wrocławskiego IPN oraz były PiS-owski wojewoda dolnośląski. Teraz okazuje się - napisała "GW"- że Grzelczyk mógł w ten sposób zwiększać własne szanse na mandat w europarlamencie.

>>> Marcin Libicki zamieni PiS na Libertas

Formalnie Krzysztof Grzelczyk nie jest członkiem PiS - obejmując stanowisko w IPN, musiał zawiesić członkostwo w partii. Jest jednak zaufanym prezesa Kaczyńskiego jeszcze z czasów Porozumienia Centrum i był przymierzany nawet do "jedynki" na liście w okręgu dolnośląsko-opolskim.

Ostatecznie jego kandydatura przypadła przywiezionemu z Krakowa Ryszardowi Legutce, byłemu ministrowi edukacji w rządzie PiS. Drugi na liście był obecny europoseł Konrad Szymański, a Grzelczyk - dopiero trzeci.

Tylko zniknięcie Legutki lub Szymańskiego dawało Grzelczykowi szanse na mandat. I tak się stało. Po odejściu Libickiego, Szymański został przez partię przesunięty do Poznania. Teraz Grzelczyk będzie walczył we Wrocławiu o mandat europosła tylko z Legutko, politycznym "zrzutkiem" z Krakowa.

>>> Awantury w PiS tuż przed eurowyborami

Takiego przebiegu zakulisowej gry nie wyklucza sam Marcin Libicki. "To, że biorąc udział w sądzie kapturowym, który mi zafundowano, działał we własnym interesie, jest dla mnie zupełnie oczywiste. Dla nikogo nie było tajemnicą, że nie miał najmniejszych szans w rywalizacji z Konradem Szymańskim i na rękę było mu wypchnięcie go do Poznania" - powiedział były polityk PiS.

Krzysztof Grzelczyk początkowo odmówił rozmowy. Zdecydował się jednak skomentować słowa Libickiego: "To kłamstwo. Dawno nie słyszałem czegoś bardziej absurdalnego" - powiedział "GW".

PC
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «