Czy Kurtyka będzie musiał odejść z IPN?
Platforma Obywatelska ma już pomysł na "zreformowanie" IPN. To znaczące wzmocnienie nowego kolegium Instytutu Pamięci Narodowej kosztem uprawnień prezesa. Jeszcze dziś wieczorem o zmianach w Instytucie mają rozmawiać koalicjanci.
- Żaryn zostaje w IPN, choć Kurtyka go odwołał
- Wałęsa przyznaje: Może kogoś wsypałem...
- Frasyniuk broni "sypiącego" Wałęsy
- Gwiazda ostrzega: IPN zostanie osłabiony
- Żarynowi nie podoba się reforma IPN
- Czy akademicy położą rękę na IPN?
- Historycy chcą większych zmian w IPN niż PO
- Rząd odbiera pieniądze. To kara za Zyzaka?
- "Kurtyka wynosił tajne materiały"
- Kurtyka uwodził za tajne dokumenty?
- Żaryn: Wałęsa był współpracownikiem SB
- Żaryn: Wyznanie Wałęsy to krok ku prawdzie
- Zyzak chce się spotkać z Wałęsą
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W myśl projektu PO pracami IPN ma głównie kierować kolegium. W skład 9-osobowej rady będą mogły być wybierane osoby jedynie legitymujące się tytułem co najmniej doktora habilitowanego i rekomendowane przez dwa senaty państwowych uniwersytetów - dowiedziało się RMF FM. Prezes Instytutu będzie zarazem szefem kolegium.
>>> Wałesa przyznaje: Może kogoś wsypałem...
Czy po wejściu nowych przepisów w życie IPN będzie miał nowego szefa? Janusz Kurtyka jest doktorem habilitowanym, musiałby więc jeszcze zyskać poparcie uniwersytetów.
Na początku kwietnia Platforma Obywatelska zapowiedziała zmiany w IPN. "Nie można dopuścić do tego, żeby ktoś pisał historię naszego narodu na nowo, na zamówienie polityczne tych, którzy mają kompleksy wynikające z ich pasywności w tamtych czasach" - mówił kilka tygodni temu szef polskiego rządu.
Te słowa padły po opublikowaniu biograficznej książki o Lechu Wałęsie przez młodego historyka Pawła Zyzaka. Stwierdził w niej m.in., że były prezydent miał nieślubne dziecko oraz współpracował z SB.
>>> Zyzak chce się spotkać z Wałęsą
Na IPN posypały się wówczas gromy, choć Instytut nie miał nic wspólnego z tą publikacją. Zyzak był jedynie zatrudniony jako kopista w krakowskim oddziale Instytutu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!