Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwszy akt oskarżenia w sprawie Blidy

20 kwietnia 2009, 20:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pierwszy akt oskarżenia w sprawie Blidy
Inne
Jest pierwszy akt oskarżenia w sprawie samobójczej śmierci Barbary Blidy. Oficer ABW, który kierował akcją zatrzymania byłej posłanki SLD, jest podejrzany o niedopełnienie obowiązków. Jego koledzy decyzję prokuratury uznają za niesprawiedliwą, a cała sprawa ma ich zdaniem charakter polityczny.

25 kwietnia 2007 roku o świcie Funkcjonariusze nie wiedzą, choć powinni to wcześniej sprawdzić, że Blida ma broń. Po kilku minutach przeszukania Blida informuje agentów, że musi skorzystać z łazienki. Właśnie tam trzyma pistolet, z którego strzela sobie w głowę. W łazience nie ma wtedy oficera agencji, choć zgodnie z przepisami powinien tam być.

>>>Kurski: PiS nie jest winny śmierci Blidy

To właśnie te zaniedbania sprawiły, że prokuratura chce postawić Grzegorza S. przed sądem. Oficer, który podobnie jak inni funkcjonariusze uczestniczący w akcji w domu byłej posłanki SLD dalej pracuje w agencji, zostanie teraz zawieszony w obowiązkach służbowych. A to oznacza, że do czasu wydania w jego sprawie orzeczenia przez sąd będzie otrzymywał jedynie połowę pensji.

- mówią członkowie grupy, która przeprowadzała zatrzymanie Blidy. Decyzję prokuratury uznają za niesprawiedliwą, a sprawa ma charakter polityczny. Twierdzą, że kilka miesięcy temu prokurator prowadzący śledztwo w ich sprawie został zmieniony - poprzedni chciał umorzyć sprawę i został odwołany. "Póki w Sejmie pracuje komisja, nie dadzą nam spokoju" - mówią funkcjonariusze ABW.

Jednak Ryszard Kalisz, szef sejmowej komisji śledczej, która wyjaśnia sprawę samobójstwa Blidy, odrzuca te tłumaczenia. Jego zdaniem z materiału dowodowego zgromadzonego w tej sprawie jasno wynika, że akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi S. jest jak najbardziej zasadny. "Według mojej oceny według akt ten zarzut powinien być postawiony" - podkreśla Kalisz.

>>>Prokurator wie, kogo winić za śmierć Blidy

Przyznaje jednak, że śledczy mogli się wstrzymać z zatrzymaniem. "Jeśli mam być szczery, to prokuratura ułatwia uchylenie się od składania zeznań temu funkcjonariuszowi. Bo jeśli toczy się postępowanie, to taki świadek ma prawo odmówienia zeznań" - podkreśla Kalisz i przypomina, że Grzegorz S. ma zeznawać przed jego komisją już w przyszłym tygodniu.

Zdaniem ówczesnej opozycji PO i SLD PiS ponosi pełną polityczną odpowiedzialność za tę tragedię - IV RP ma krew na rękach - mówił w 2007 roku w czasie sejmowej debaty w tej sprawie Cezary Grabarczyk z Platformy, który kierował wtedy sejmową komisją sprawiedliwości. Jedną z pierwszych decyzji nowego Sejmu było powołanie sejmowej komisji śledczej, która bada tę sprawę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj