Migalski nowym spin doktorem PiS
PiS ma kolejnego spin doktora. Jest nim Marek Migalski, politolog, który zaczyna właśnie polityczną karierę. Jak dowiedział się DZIENNIK, śląska "jedynka" Prawa i Sprawiedliwości jest jednym z filarów medialnego sztabu kampanii wyborczej PiS. Migalski jest też współtwórcą ostatniego spotu, atakującego PO.
- Migalski broni prezesa PiS słowami Palikota
- Kurski dostał zgodę. Powalczy o Brukselę
- Dlaczego Kurski wyleciał z komisji
- Spin doktorzy PiS uciekają do Brukseli
- PiS uderzy w Platformę kolejnym spotem
- Kim jest stoczniowiec płaczący w spocie PiS?
- Sypie się lista PiS do europarlamentu
- PiS uderza w PO jej "ukrytym skarbem"
- Migalski w Brukseli przetestuje swe teorie
- Migalski: Jeszcze zobaczymy subtelne PiS
- Krzemiński: Nie ufam partyjnym politologom
- Dziś może wybuchnąć wojna Platformy z PiS
- Kto z kim? Oto plan bitwy o Brukselę
- PSL chciał kupić miejsce w europarlamencie?
- Zobacz, jak PiS wypowiada wojnę PO
- PiS pokazuje język jak Rolling Stonesi
- PO pozwała PiS za spot o kolegach Tuska
- Polityka to towar, a spot to reklama
- "Czerwony na Śląsku się nie prześliźnie"
- Wybory europejskie - show, ale nie szopka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według jednego z naszych informatorów Marek Migalski miał bardzo mocne wejście, bo to właśnie on jest jednym ze współautorów ostatniego spotu PiS. "Język na koniec spotu wymyślił Migalski" - mówi nam jeden z polityków PiS. Nasz rozmówca twierdzi, że to właśnie śląski politolog wpadł na pomysł, aby symbol Platformy - uśmiechnięta Polska - złośliwie pokazywał wyborcom język w końcówce spotu. Pod nim umieszczono napis: "By żyło się lepiej. Kolegom”.
Sam kandydat nie chce się na ten temat wypowiadać. "Praca jest zbiorowa, teksty są dobre, a to, kto jest odpowiedzialny za poszczególne elementy pracy sztabu, niech pozostanie tajemnicą" - mówi Marek Migalski.
>>>Migalski w Brukseli przetestuje swe teorie
Spot wzbudził oburzenie w PO. "Ten znaczek na końcu zadziwiająco przypomina ten, który jest narysowany w jednej z takich dość paskudnych gazet. W tygodniku <Nie>" -mówiła wczoraj w RMF minister w kancelarii premiera Julia Pitera. Jednak Migalski takim skojarzeniem jest bardzo zdziwiony. "To się chyba kojarzy bardziej z Rolling Stones niż z prasowym organem Jerzego Urbana. PO pokazuje język wyborcom, to chyba czytelne?" - cieszy się. I potwierdza, że został zaproszony do pracy w sztabie. "Wszyscy najważniejsi specjaliści od mediów znaleźli się w jednym sztabie. Kooperacja wygląda świetnie" - mówi.
>>> Zobacz, jak PiS wypowiada wojnę PO
Czym będzie się w sztabie zajmował? Migalski twierdzi, że będzie miał głos wspomagający, a nie decydujący. "Ja mam za mało doświadczenia, jestem teoretykiem, a pracuję z praktykami" -tłumaczy politolog. A praktycy to asy politycznego PR w PiS: Adam Bielan, Michał Kamiński i Jacek Kurski. Sztab spotyka się nawet kilka razy na tydzień. Co Migalski wnosi do zespołu? "Umiejętność czytania badań, wiedzę o przepływach elektoratu, znajomość marketingu politycznego. Czyli przede wszystkim wiedzę teoretyczną. Ale ja się dopiero uczę" - zastrzega Migalski. Ale eksperci uważają, że spin doktorom rośnie rywal. "Grzechem PiS byłoby nie wykorzystać jego wiedzy i talentu" - mówi specjalista od marketingu politycznego Eryk Mistewicz. A co na obecność Migalskiego w sztabie politycy PiS? "Mogę tylko powiedzieć, że konkurencja ma się czego obawiać" - mówi jeden z liderów partii.
Najważniejszym testem dla Migalskiego będzie jego własny wynik osiągnięty na Śląsku, gdzie zetrze się z Jerzym Buzkiem. W przeciwieństwie do ogólnopolskiej kampanii PiS w swoim własnym okręgu Migalski nie zamierza stawiać na spoty. "Jeśli do wyborów pójdzie zaledwie 20 proc. wyborców, to moja reklamówka w telewizji regionalnej w 90 proc. trafi na ludzi, którzy na mnie nie zagłosują. Lepiej iść do tych, którzy mogą mnie poprzeć i utwierdzić ich w tym zamiarze" -analizuje politolog i polityk.
Polityczna kariera Migalskiego zaczęła się niedawno. Oferta z PiS przyszła po tym, jak kilka uczelni odmówiło naukowcowi otwarcia przewodu habilitacyjnego. Migalski oskarżał władze uczelni o motywy polityczne. PO zaczęła wówczas krytykować politologa, że zapewniał sobie w ten sposób autopromocję.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!