Palikot zapewnia, że jest czysty jak łza
To zdjęcie mnie rozgrzesza - zapewnia Janusz Palikot. To jego odpowiedź na oskarżenie, które padło w programie "Teraz my". Pokazano w nim zdjęcie, na którym poseł PO stoi z młodymi ludźmi, którzy wpłacali ogromne sumy na jego kampanię. Do tej pory mówił, że ich nie zna.
- PO powinna pozbyć się Palikota
- Palikot pyta prezydenta o prezerwatywy
- "PO jeszcze długo nie uciszy Palikota"
- Zdjęcie, które obnaża kłamstwo Palikota?
- Palikot może być spokojny. PO go wspiera
- Miejsce Janusza Palikota jest na śmietniku
- Sakiewicz: Opłacimy Palikotowi psychiatrę
- Prokuratura znów bierze się za Palikota
- Koniec z ignorowaniem Palikota. Będzie atak
- Lech Kaczyński skarży Palikota... w Sejmie
- Palikot chce wykończyć Kaczyńskich
- Palikot: Kaczyńscy to kurduple i tchórze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Agnieszka P. stoi wśród kilkudziesięciu osób na tej fotografii. Nie stoi nawet blisko mnie. Ja tego zdjęcia nie pamiętam. Można mi wierzyć lub nie. Ale ja się codziennie z kimś fotografuję. Ja większości tych osób nie znam, bo to nie możliwe" - powiedział Janusz Palikot na konferencji prasowej.
>>> Zdjęcie, które obnaża kłamstwo Palikota
I dodał z wielką werwą, że to "zdjęcie jest rozgrzeszające". Tłumaczył, że to logiczne, że ktoś - kto angażował się jako wolontariusz w przygotowania do wyborów - potem wpłacił pieniądze na jego kampanię do parlamentu.
I nie byłby sobą, gdyby nie odbił piłeczki. "Ile razy byłem w programie >Teraz my<? ile razy piłem wino z Sekielskim i Morozowskim? Oni też by tego nie pamiętali" - powiedział.
Kompromitujące zdjęcie
7 lipca 2005 r., Kazimierz Dolny nad Wisłą. Szkolenie kandydatów PO i osób pracujących w sztabie wyborczym. Na zdjęciu, do którego dotarli reporterzy "Teraz my", widać uśmiechniętego Janusza Palikota. Niżej, po prawej stronie, jest Agnieszka P., która wpłaciła na jego kampanię 12 tys. zł. Tymczasem poseł zapewniał, że darczyńców do niedawna w ogóle nie widział.
Ale to nie koniec. Jak informuje TVN, na szkoleniu był też Roman B., który na kampanię Palikota wpłacił ponad 12 tys. zł.
>>> Jest taśma kompromitująca Palikota
Sprawa finansowania kampanii Janusza Palikota powróciła po ujawnieniu nagrań z rozmowy z Dariuszem Piątkiem, lubelskim radnym PO. Bez ogródek mówił on o tym, że Palikot rozdawał pieniądze studentom, by ci później wpłacali je na jego konto. Dzięki temu został w 2005 roku posłem.
Palikot idzie do sądu
Palikot spełnił także swoje groźby i pozwał do sądu lubelskiego radnego PO Dariusza Piątka. To on - potajemnie nagrywany - opowiedział o tym, jak Palikot finansował swoją kampanię wyborczą. Miał on rozdawać pieniądze studentom oraz emerytom, a ci wpłacali je na jego komitet wyborczy.
Palikot domaga się także sprostowania od "Gazety Polskiej", która ujawniła taśmy mające go skompromitować. Jeśli "GP" nie spełni tego żądania, także jej zostanie wytoczony proces.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!