Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Mojzesowicz rzucił legitymację PiS

2009-04-21 | Ostatnia aktualizacja: 23:39 | Komentarze: 0 | skomentuj

Rozłam w PiS jest faktem. "Dziś wypisałem się z partii" - mówi DZIENNIKOWI Wojciech Mojzesowicz. Lider PiS w kujawsko-pomorskim zbuntował się, gdy partia wstawiła mu Ryszarda Czarneckiego na "jedynkę" listy do eurowyborów. Jednak PiS nie rozpacza po odejściu Mojzesowicza.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Odszedłem z PiS. Już złożyłem odpowiednie dokumenty" - powiedział nam Wojciech Mojzesowicz. Nie chciał mówić o swojej politycznej przyszłości. "Na razie będę sam i z nikim się nie zwiążę. Czy ktoś wyjdzie z PiS razem ze mną? To była moja osobista decyzja i ja nie zamierzam nikogo za sobą pociągnąć" - dodał.

>>> Jarosław Kaczyński odrzuca ultimatum

Bunt w PiS to efekt układania list wyborczych do europarlamentu. "Jedynką" w regionie kujawsko-pomorskim miał być Kosma Złotowski. I władze PiS początkowo na niego przystały. Jednak później Jarosław Kaczyński zmienił zdanie i wyznaczył na lidera w Bydgoszczy Ryszarda Czarneckiego.

Wojciech Mozjesowicz poczuł się tą decyzją oszukany. I dał Jarosławi Kaczyńskiemu ultimatum: albo kandydatura Czarneckiego zostanie wycofana, albo on wyjdzie z PiS.

PiS nie płacze za Mojzesowiczem

PiS twardo stoi za Jarosławem Kaczyńskim, który nie ugiął się przed ultimatum Mojzesowicza. "To najlepsza decyzja, jaką mógł on podjąć. To awanturnik, z którym nie dało się współpracować. Teraz na szczęście nie będę już musiał tego robić" - mówi jego dawny partyjny kolega z regionu Zbigniew Girzyński.

Kaczyński toleruje tylko lizusów

"Z PiS odszedł ostatni człowiek o znanym nazwisku i dorobku. Kaczyński toleruje tylko lizusów, potakiwaczy i ludzi o słabej kondycji moralnej" - tak o byłym już polityku PiS Wojciechu Mojzesowiczu mówił Stefan Niesiołowski. "Bardzo go lubię. Nie mówiłem tego wcześniej, bo zrobiłbym mu niedźwiedzią przysługę" - przekonywał w TVN24.

>>> Czarnecki nie płacze po Mojzesowiczu

Stacja przypomina, że Niesiołowski był jednym z pierwszych, którzy nie zostawili na Mojzesowiczu suchej nitki, kiedy wybuchła afera z tzw. "taśmami Beger". "PiS jest skończony, jako formacja polityczna. Zresztą zawsze wiedziałem, że to cyniczna, załgana grupa hipokrytów" - mówił w radiu TOK FM. Grzmiał też, że Kaczyński, Mojzesowicz i Lipiński powinni za "ten incydent" powinni odpowiedzieć karnie.

PC
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «