Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Fotyga zagrożona, bo skrytykowała rząd

2009-04-22 | Ostatnia aktualizacja: 23:41 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nominacja dla Anny Fotygi jako ambasadora przy ONZ jest zagrożona i to mimo pozytywnej opinii, jaką otrzymała od sejmowej komisji spraw zagranicznych. Wszystko dlatego, że skrytykowała przed komisją politykę zagraniczną rządu Donalda Tuska. Posłowie PO jej słowa przespali, ale nie MSZ.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Resort Radosława Sikorskiego zażądał stenogramu z posiedzenia komisji, by zastanowić się, czy nie zastopować nominacji Fotygi. Wniosek w jej sprawie jest teraz u premiera i czeka na wysłanie do prezydenta.

"Jeżeli rzeczywiście podważana była polityka tego rządu, to podpisu premiera może nie być" - mówi DZIENNIKOWI urzędnik MSZ.

Przebieg posiedzenia komisji pokazał, że krytyka była, choć bez personalnych odniesień. "To nie ból fizyczny jest najgorszy. Człowiek o moim życiorysie jest głęboko poraniony, przyglądając się temu, co się dzieje z polską polityką zagraniczną" - mówiła jednocześnie o swoim niedawnym wypadku i polityce zagranicznej obecnego rządu. Natomiast wzorem do naśladowania była zdaniem Fotygi poprzednia ekipa. "To była taka grupa kameralna, gdzie rezygnowano z gwiazdorstwa" - mówiła o swoim współdziałaniu z prezydentem Lechem Kaczyńskim i ówczesnym premierem Jarosławem Kaczyńskim.

>>>Fotyga ma już zgodę na zostanie ambasadorem

I radziła: "Trzeba próbować pokonać własne ambicje i umieć przedłożyć nad te ambicje interes państwa". Fotyga bez wymieniania nazwiska skrytykowała zmianę kursu Radosława Sikorskiego wobec ONZ i osłabianie polskiej aktywności w tej organizacji. Sugerowała, że błędem jest rezygnacja Polski z misji pełnionych w ramach Narodów Zjednoczonych.

Jednak posłowie mniej zwracali uwagę na krytykę polityki zagranicznej rządu, a bardziej na specyficzną formę wystąpienia Fotygi z licznymi odwołaniami do własnych przeżyć. Wiceszef komisji Robert Tyszkiewicz z PO określił je jako rapsodyczne, a inny z posłów powiedział wręcz, że był to monodram. Wiceszefowa MSZ Grażyna Bernatowicz pytana na komisji o wątpliwości wobec tej kandydatury skwitowała krótko: "Fotyga nie będzie szefem MSZ, lecz ambasadorem, a on nie kreuje polityki zagranicznej, a ją wykonuje".

Posłowie PO nie kryli nawet specjalnie, że mają poprzeć Fotygę, bo w zamian prezydent ma odblokować ambasadorskie nominacje dla kandydatów związanych z rządem. Dlatego wynik głosowania był formalnością. Schody dla Fotygi zaczęły się, gdy relacje z posiedzenia nadały media.

"Byłoby rzeczą naturalną, gdyby minister Sikorski poprosił panią Fotygę o skomentowanie sformułowań, które padły na komisji" - mówił rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Oburzeniem zareagowali współpracownicy Lecha Kaczyńskiego. "Samo zastanawianie się nad wycofaniem wniosku w sprawie kandydata, który jest już po pozytywnej opinii komisji, świadczyłoby o braku profesjonalizmu w rządzie" - powiedział nam szef BBN Aleksander Szczygło.

Grzegorz Osiecki
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «