Sypie się lista PiS do europarlamentu
Kolejne zawierucha w PiS przed eurowyborami. Jarosław Kaczyński wstrzymał rejestrację małopolskiej listy wyborczej, bo nie spodobał mu się kandydat umieszczony na ostatnim, 10. miejscu - to dawny polityk PSL i LPR Bogdan Pęk. "Pewne korekty są konieczne" - mówi DZIENIKOWI Jarosław Zieliński z PiS.
- Migalski nowym spin doktorem PiS
- Nadchodzą eurowybory. SLD już się cieszy
- Lider PiS może stracić immunitet
- Mojzesowicz odszedł z PiS. I zniknie
- PiS uderzy w Platformę kolejnym spotem
- Kolejni politycy opuszczają szeregi PiS
- Kaczyński: W Unii walczymy o Polskę
- Kaczyński wraca do korzeni. Mówi o układzie
- Kaczyński udobruchał niezadowolonych w PiS
- Platforma stawia na Polskę. Tak jak PiS
- Jesteśmy w Unii, a co o niej wiemy?
- Prawdziwe kulisy rewolty w PiS
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O niesnaskach w Krakowie poinformowało TVN 24. Według niej zamiast Bogdana Pęka szef PiS widzi na dziesiątym miejscu ekonomistę Mariusza Andrzejewskiego.
Zdziwiony reakcją Jarosława Kaczyńskiego jest sam Bogdan Pęk. Twierdzi, że rozmawiał z prezesem i 10. miejsce na liście do Parlamentu Europejskiego miało przypaść właśnie jemu. "Wszyscy mówią, że słowa prezesa Kaczyńskiego jest święte" - mówi nam Pęk.
>>> Prawdziwe kulisy rewolty w PiS
"Bogdan Pęk dosyć późno do nas dołączył. Małopolska lista miała więc już pewien kształt. Pewne korekty są więc konieczne. Ostateczny kształt listy zostanie opracowany jeszcze w tym tygodniu" - mówi DZIENNIKOWI Jarosław Zieliński, który w PiS zajmuje się kampanią do europarlamentu.
To kolejna burza w PiS przed eurowyborami. Najpierw Prawo i Sprawiedliwość nie zgodziło się na start Marcina Libickiego. Opuścił więc partię, a razem z nim dwóch innych posłów z Poznania.
>>> Mojzesowicz rzucił legitymację PiS
Potem ultimatum Jarosławowi Kaczyńskiemu postawił szef PiS w woj. kujawsko-pomorskim Wojciech Mojzesowicz. Był to jego sprzeciw wobec narzuceniu "jedynki" na liście wyborczej, czyli Ryszarda Czarneckiego. Prezes zdanie nie zmienił i Mojzesowicz rzucił partyjną legitymację.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!