Lis po cichu przyznała się do błędu
Dziś mówi, że była dla TVP niewygodna, a jej wyrzucenie ma związek z eurowyborami. Ale wcześniej Hanna Lis przyznała się do błędu, który zarzucili jej szefowie. DZIENNIK dotarł do służbowej notatki, którą dziennikarka przygotowała po zawieszeniu jej w prowadzeniu "Wiadomości". Podzieliła w niej zdanie Jana Pińskiego, szefa programu, który ją ukarał.
- Obrońca Hanny Lis wyrzucił ją z pracy
- Hanna Lis: Nie pracowałam w perfumerii
- Pokerowa twarz Tomasza Lisa
- W telewizji wrze. Hanna Lis zawieszona
- Nie będzie nowej gwiazdy po Hannie Lis
- Tomasz Lis: Haniu, jestem z Ciebie dumny
- Hanna Lis poskąpiła na słone paluszki
- Farfał ma wyjaśnić, dlaczego zwolnił Lis
- Hanna Lis wzruszona koszulką męża
- Hanna Lis: Dla TVP byłam zbyt niewygodna
- Reporter odchodzi z TVP, by poprzeć Lis
- Hanna Lis - księżniczka bez błękitnej krwi
- Zamieszanie z prowadzącymi w TVP
- Hanna Lis zawieszona. Nie wspomniała o PO
- Kraśko i Lis dostaną po pensjach?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziś zapadła decyzja o zwolnieniu Hanny Lis z pracy. Od poniedziałku prezenterka nie prowadziła "Wiadomości". Została zawieszona, ponieważ zapowiadając materiał na temat raportu o pracy polskich europosłów, pominęła pewną informację. O tym, że przygotował go instytut, którym kierowała Lena Kolarska-Bobińska. Kolarska-Bobińska walczy o Brukselę z list PO a w dokumencie najlepiej wypadli politycy Platformy.
Po programie Hanna Lis napisała do swojego szefa Jana Pińskiego: "Podzielam pańskie zdanie, iż fakt, że pani Lena Kolarska-Bobińska jest szefową instytutu, który sporządził raport, jest informacją znaczącą w kontekście materiału Joanny Wajdy". W dalszej części notki Lis zrzuca odpowiedzialność za to, że pominęła to zdanie, na dziennikarkę. Notatkę Lis sporządziła 21 kwietnia, czyli dzień po incydencie.
>>> TVP wyrzuciła z pracy Hannę Lis
Teraz Lis mówi jednak o zupełnie innej wersji zdarzeń, twierdzi, że nie przeczytała informacji, bo Lena Kolarska-Bobińska nie jest szefową Instytutu Spraw Publicznych. "Nie mogłam przeczytać, że tak jest. Uchroniłam TVP przed przegranym procesem w trybie wyborczym" - stwierdziła Lis w rozmowie z PAP.
Dlaczego Lis zmieniła zdanie? Tego możemy się tylko domyślać. Być może za pierwszym razem nie wiedziała, że Lena Kolarska-Bobińska nie jest już szefową ISP i wybrała inną linię obrony. W swojej notatce powtórzyła błąd zawarty w nieprzeczytanej informacji. Potem jednak zmieniła zdanie, bo okazało się, że w pominiętej informacji był poważny błąd merytoryczny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!