Palikot nie daje Kaczyńskim chwili spokoju
Janusz Palikot nęka braci Kaczyńskich. W weekend odpuścił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, ale w zamian na cel wziął sobie jego brata Jarosława. I bezpardonowo go zaatakował, odczytując treść jednej z notatek sporządzonych przez SB. "Palikot z pełną premedytacją sięgnął po fałszywkę z lat 90." - ostro replikuje Adam Bielan.
- PO powinna pozbyć się Palikota
- Palikot odda immunitet. Chce kary za picie
- Bielan: Palikot jest największym chamem
- PiS: Palikot wymachuje fałszywkami
- Palikot obiecuje spokój na niedzielę
- Kalisz radzi: Pozwijcie Palikota
- Palikot do PiS: Hieny żerują na podatkach
- Spot PiS robi furorę w Radiu Maryja
- "Palikot to polska wersja Czerwonej Szmaty"
- Przeczytaj fragmenty teczki Kaczyńskiego
- Palikot ujawnia teczkę Kaczyńskiego
- Szef PiS będzie jak Piłsudski?
- Posłuchaj, jak klnie Palikot
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spór o zawartość teczki Jarosława Kaczyńskiego powrócił. Po blisko trzech latach od ujawnienia jej na konferencji prasowej przez samego prezesa PiS w sobotę materiałami SB zainteresował się Janusz Palikot. I użył ich do kolejnego happeningu.
>>>Palikot ujawnia teczkę Kaczyńskiego
"Naprawdę nie wiem, co chce w ten sposób osiągnąć poza zwróceniem na siebie uwagi" - dziwi się historyk z kolegium IPN Andrzej Paczkowski. Ale Palikot sam odkrywa karty. Jego zdaniem ostatnia prowokacja to sposób na ośmieszenie teczek i grzebania w przeszłości polityków. Ale celu chyba nie osiągnie. Bo nawet znany z niechęci do braci Kaczyńskich Stefan Niesiołowski komentuje zachowanie Palikota krótko: "To niegodne".
Co dokładnie odczytał Palikot? Na spotkanie z dziennikarzami przyszedł uzbrojony w dwie szare koperty. Jak mówił, skrywały one kilkaset stron dokumentów SB. I triumfalnie obwieścił: "W teczce są dwa szczegóły, które skończyłyby polityczny żywot Jarosława Kaczyńskiego".
>>>Przeczytaj fragmenty teczki Kaczyńskiego
Jakie? Tego Palikot nie chciał powiedzieć. Cytował pismo ppłk. Kijowskiego z SB, który miał jakoby rozmawiać z Kaczyńskim 17 grudnia 1981 r. Palikot dowodził, że podczas przesłuchania obecny prezes PiS był rzekomo wystraszony, tłumaczył, że został zatrzymany przez bezpiekę, której pewnie chodziło o jego brata, oraz że doniósł na Ludwika Dorna, iż ten ma żydowskie pochodzenie.
Skąd pochodzą te dokumenty? Tego też Palikot nie chciał powiedzieć. "To kserokopie. Zostały mi podrzucone - mówił. Dystansował się nawet od tego, czy dokumenty te są w ogóle prawdziwe. "Niech wyjaśni to IPN" - apelował.
Autentyczność notatki, którą obficie cytował, jest wątpliwa. "Dokumenty, do których odnosi się w swoich insynuacjach Janusz Palikot, zostały sfałszowane" - napisał w oświadczeniu Adam Bielan.
I rzeczywiście o sfałszowanych notatkach na temat Kaczyńskiego - w tym sprawy słynnej lojalki, jaką miał podpisać - głośno jest od lat. W latach 90., po tym jak fałszywki zostały opublikowane w tygodniku "Nie”, sąd uznał, że dokumenty są albo spreparowane, albo mało wiarygodne. Trzy lata temu Kaczyński, pokazując swoją teczkę, twierdził, że część dokumentów została spreparowana w latach 1992 - 1993 przez UOP. W tym notatka ppłk. Kijowskiego. A palce mieli w tym maczać oficerowie z zespołu pułkownika Jana Lesiaka.
Lustracyjna szarża Palikota podzieliła polityków PO. Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski stanął w obronie prezesa PiS, mimo że kilka miesięcy temu sam oberwał od Kaczyńskiego, który zarzucił mu, że w latach 60. sypał kolegów. "Atakowanie Kaczyńskiego od tej strony jest nieuczciwe i niesmaczne, bo on ma porządny opozycyjny życiorys" - mówił w TVN 24 Niesiołowski.
Poseł PO Sebastian Karpiniuk chce za to wierzyć w szlachetne intencje lubelskiego milionera. - Gdyby on odczytał teczkę kogokolwiek innego, byłbym oburzony, ale dla Kaczyńskiego niech to będzie bolesna nauczka, bo to osoba, która w niezwykle brutalny sposób wykorzystuje wiedzę z archiwów IPN - mówi.
Co na to politycy PiS? "Palikot jest albo wariatem, albo jest inspirowany przez kogoś ze służb specjalnych. Wydaje mi się, że wyhodowanie tego potwora kiedyś obróci się przeciwko PO" - przewiduje Adam Hoffman.
Cały materiał w poniedziałkowym wydaniu DZIENNIKA.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!