Tusk wyciąga rękę do partii Kaczyńskiego
Szef rządu Donald Tusk deklaruje, że jest gotów wspólnie z PiS zmienić konstytucję. A wszystko po to, by zakończyć trwający niemal od początku jego urzędowania kompetencyjny spór oraz przepychanki z prezydentem o to, kto ma prowadzić politykę zagraniczną.
- PO uderza w prezydenta, bo nie umie rządzić
- PO bliżej zmiany konstytucji
- Platforma wyciąga rękę do prezydenta?
- Stasiak: PO gra prezydentowi na nosie
- Tusk: Opozycja modli się o kłopoty rządu
- Prezydent: Moje prawa daje mi konstytucja
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem gotów poddać pod głosowanie istotne fragmenty pisowskiego projektu konstytucji. Mogę powiedzieć: chcecie silnej prezydentury w Polsce, proszę, niech będzie silna prezydentura. Chcecie silnego rządu, niech będzie rząd. Z punktu widzenia kraju mniej ważne jest, który ośrodek będzie silniejszy, ważniejsze jest ostatecznie zdecydować, który to z nich" - powiedział Donald Tusk w wywiadzie dla "Polityki".
>>> Stasiak: PO gra prezydentowi na nosie
Tusk podkreślił, że jeśli sporu kompetencyjnego nie rozstrzygną Trybunał Konstytucyjny oraz projektowana specjalna ustawa w tej sprawie, to "pozostają wybory". Zaznaczył jednak, że nie chodzi o wybory przedterminowe.
Premier oświadczył, że "na ile może, stara się unikać sytuacji, które mogą mieć gorszący wymiar, typu, kto leci do Brukseli". "Choć to nie jest banalny spór o krzesło, jak by to niektórzy chcieli widzieć, ale o poważną kwestię, kto jest odpowiedzialny za prowadzenie polityki zagranicznej" - podkreślił Tusk.
"Ja nie mam prawa abdykować z uprawnień prezesa Rady Ministrów na rzecz prezydenta tylko dlatego, że on to usiłuje wymusić swoim zachowaniem" - stwierdził premier.
Szef rządu mówi, że zamiast obejmować funkcję prezydenta, wolałby być premierem i mieć przychylną sobie głowę państwa. "Jeśli pojawi się kandydat, który zapewni wygraną w wyborach prezydenckich i dobrą współpracę z rządem, nie będę się upierał przy kandydowaniu" - powiedział. Zastrzegł przy tym, że na razie takiego kandydata nie widzi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!