Polscy piloci nauczą się w końcu latać?
Żaden pilot polskiej armii nie osiągnął w ubiegłym roku właściwego poziomu wyszkolenia. Powód? Bo wojsko nie miało paliwa. Tę dramatyczną sytuację usiłuje zmienić minister obrony Bogdan Klich. Podpisał właśnie decyzję o zwiększeniu o 20 tysięcy ton limitów paliwa na loty ćwiczebne.
- Dorn: W Afganistanie brakuje saperów
- Szykuje się wojna o generałów?
- Prezydent zaniepokojony cięciami w armii
- Piloci nie potrafią latać, bo nie ma paliwa
- Kłótnia o paliwo dla wojskowych pilotów
- Klich: Rośnie zagrożenie. Doślemy żołnierzy
- Rząd wybrał generała - mistrza autopromocji?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To pozwoli na utrzymanie szkoleń na poziomie 72 proc. w odniesieniu do 2008 roku. Chciałem też, by piloci nie spędzali w powietrzu mniej niż 40 godzin rocznie" - tłumaczy Bogdan Klich.
Czy dodatkowych 20 tys. ton paliwa wystarczy? W marcu "Rzeczpospolita" ujawniła analizę Pionu Szkolenia Dowództwa Sił Powietrznych. Wynikało z niej, że pod koniec 2008 roku żaden pilot polskiej armii nie osiągnął właściwego poziomu wyszkolenia. Przyczyna - to głównie brak paliwa.
>>> Piloci nie potrafią latać, bo nie ma paliwa
By zapewnić pilotom podstawowe szkolenie potrzeba rocznie ok. 38 tys. ton paliwa. Do tego minimalnego poziomu wojskowemu lotnictwu brakowało ok. 15,5 tys. ton.
Tymczasem eksperci alarmują, że w wojskowym lotnictwie źle się dzieje. Brakuje paliwa, a piloci latają za mało. Sprawą zainteresowała się Sejmowa Komisja Obrony Narodowej. Na wniosek posła Ludwika Dorna powołano specjalną podkomisję. "Chcemy przeanalizować proces szkolenia pilotów oraz techników i wyłapać nieprawidłowości" - mówi jej szef Czesław Mroczek.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!