Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Podejrzany w sprawie Olewnika na wolności

2009-05-04 | Ostatnia aktualizacja: 00:07 | Komentarze: 0 | skomentuj

Niespodziewany zwrot w sprawie porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika. Sąd w Płocku nie przedłużył wczoraj aresztu Jackowi K. podejrzanemu o współudział w porwaniu biznesmena. Uznał, że mocne dowody prokuratury, to jedynie hipotezy.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Decyzja płockiego sądu okręgowego wprawiła w osłupienie prokuratorów z Gdańska. To oni w lutym zatrzymali byłego przyjaciela i wspólnika zamordowanego Krzysztofa Olewnika. I to oni przedstawili Jackowi K. dwa niezwykle mocne zarzuty: K. był jedną z osób, która uprowadziła syna płockiego przedsiębiorcy i należała do grupy przestępczej, która zorganizowała porwanie.

>>>Komisja Olewnika popracuje co najmniej rok

Dowodami były m.in. billingi telefonu Jacka K. wskazujące, że miał kontakty z porywaczami, a także jego prywatne notatki. Wynikało z nich, że doskonale znał stan zdrowia wiezionego Krzysztofa Olewnika. Według śledczych taką wiedzę mógł mieć tylko od porywaczy.

Zdanie prokuratorów podzielili sędziowie z Sądu Okręgowego w Gdańsku, którzy 11 lutego aresztowali Jacka K. Racje prokuraturze przyznali też sędziowie z tamtejszego sądu apelacyjnego, którzy odrzucili zażalenie K. na areszt.

Mimo to sędziowie z Płocka zdecydowali wczoraj inaczej - nie przedłużyli K. aresztu o kolejne trzy miesiące. Jakie mieli argumenty? Co najmniej zaskakujące. Uznali, że co prawda prokuratura zdobyła dowody przeciwko Jackowi K., ale jego udział w porwaniu to tylko hipoteza. "Nie można uznać, że ta hipoteza przeważa nad innymi hipotezami - oświadczył Dariusz Wysocki, przewodniczący II wydziału karnego płockiego sądu.

>>>Praca doktorska o porwaniu Olewnika

"Jestem zszokowany. Jak billingi, z których wynika, że to on kontaktował się z porywaczami mojego syna, mogą być tylko hipotezą? To ja je odnalazłem w starych aktach śledztwa. Po tym, co zrobił sąd w Płocku, nie wierzę, że kiedykolwiek prokuraturze uda się oskarżyć porywacza mojego syna" - mówi wzburzony Włodzimierz Olewnik.

Argumenty sądu zdumiały prokuratora Kazimierza Olejnika. "Ranga zarzutów i decyzje poprzednich sądów wskazują, że Jacek K. popełnił to okrutne przestępstwo. Do samego końca śledztwa K. powinien być w areszcie" - twierdzi były zastępca prokuratora generalnego.

Jacek K. pochodzi z Płocka, tam prowadzi swoje interesy. Dlatego decyzję o uchyleniu aresztu podejmował tamtejszy sąd. "Takie są przepisy. Areszt przedłużyć może tylko ten sąd, przed którym powinien odbyć się proces podejrzanego. A proces toczy się tam, gdzie mieszka przestępca" - tłumaczy mecenas Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników.

Jacek K. może za sześć dni wyjść z więzienia. Termin jego aresztowania mija 11 maja. Prokuratura ściga się z czasem. Do tego dnia musi zdążyć złożyć zażalenie do warszawskiego sądu apelacyjnego i liczyć, że ten opowie się po jej stronie.

MDO
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «