Sprzedawcy dopalaczy okpili posłów
Jutro wchodzi w życie ustawa delegalizująca 17 nowych substancji pochodzących z roślin orientalnych, które są składnikami tzw. dopalaczy. Co z tego? Właściwie nic. Bo sprzedawcy dopalaczy już sprowadzili do Polski nowe specyfiki, które zawierają inne substancje niż te zakazane.
- Dopalacze w sklepach mimo zakazu
- Rybnik: Narkotyki w sklepie z dopalaczami
- Dopalacze wyszły w wakacje na ulice
- CBŚ zlikwidowało wytwórnię dopalaczy
- Posłowie: Dopalacze są nielegalne!
- Sanepid pozwolił na sprzedaż dopalaczy
- Skarbówka zamknie sklepy z dopalaczami?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Firmy handlujące dopalaczami - legalnymi substytutami środków odurzających - wycofały już wszystkie artykuły zawierające zdelegalizowane rośliny oraz związki chemiczne - pisze "Polska".
>>>Posłowie: Dopalacze są nielegalne!
"Wycofaliśmy z naszych sklepów produkty z dopisanymi roślinami. Zastąpiliśmy je nowymi, legalnymi składnikami, które są także dostępne w innych krajach" - mówi "Polsce" Piotr Domański, rzecznik firmy, która dostarcza dopalacze do kilkudziesięciu sklepów w całym kraju.
Zmiana niekoniecznie musi wyjść na dobre amatorom dopalaczy. Nowe środki mogą wywołać poważniejsze skutki uboczne - kaszel, ból głowy, otępienie.
Sprzedawcy niewykluczają zaskarżenia nowej ustawy w Komisji Europejskiej. Ustawa łamie bowiem unijną zasadę swobodnego przepływu towaru. "Przy tworzeniu ustawy nie zachowano prawidłowych zasad tworzenia prawa. Zakazano całe gatunki roślin, zamiast konkretnej substancji i jej stężenia" - ocenia Domański.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!