Gdańsk, Kraków. A dlaczego nie Pacanów?
Nie milkną echa po decyzji Donalda Tuska, który zdecydował o przeniesieniu obchodów 20. rocznicy pierwszych w cześci wolnych wyborów z Gdańska do Krakowa. "Uniknął spektaklu obelg" - chwali premiera "Gazeta Wyborcza. "Dlaczego nie w Pacanowie?" - pyta go "Rzeczpospolita".
- Rząd ucieka przed związkowcami do Krakowa
- Rząd: Propozycja "Solidarności" nas obraża
- "Tusk jak Kiszczak i Jaruzelski"
- Niesiołowski: "Solidarność" to przestępcy
- Wawel jeszcze nie wie, że zastąpi Gdańsk
- Tusk przeniósł fetę przez eurowybory
- Premier nieugięty. Uroczystości w Krakowie
- Stoczniowcy wyciągają rękę do Tuska
- Kownacki: Palenie aut to normalka
- "Tusk odwrócił się plecami do społeczeństwa"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Od kiedy Solidarność ogłosiła, że będzie manifestowała 4 czerwca w czasie rocznicowej uroczystości pod pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku, prześladuje mnie obraz policji walącej pałkami stoczniowców pod sztandarami ze znanym znakiem. Tak to miało wyglądać - jak kiedyś. Dla Solidarności (...) miał to być symboliczny powrót do źródeł. Pokazanie wszystkim, gdzie stoi ZOMO i kto ma prawo do tradycji Sierpnia" - pisze Seweryn Blumsztajn w "Gazecie Wyborczej".
>>> Tusk przeniósł fetę przez eurowybory
"Przywołując biblijną przypowieść o dwóch matkach kłócących się o dziecko i salomonowym wyroku, można powiedzieć, że to Tusk zachował się jak prawdziwa matka. Uniknął żenującego spektaklu obelg i oskarżeń, w którym zdeptano by po raz kolejny nasze państwo i tradycję Solidarności" - stwierdza komentator "GW".
Takiego zrozumienia dla decyzji premiera nie ma już "Rzeczpospolita". "Dlaczego nie w Pacanowie? - pytali internauci, kiedy Donald Tusk zdecydował, że obchody dwudziestej rocznicy 4 czerwca 1989 roku nie odbędą się w Gdańsku, ale w Krakowie" - pisze Dominik Zdort.
>>> Niesiołowski: Solidarność to przestępcy
"Nie jestem w stanie uwierzyć, że szef rządu akurat w Gdańsku boi się zadymiarzy. Związkowcy, jeśli zechcą, to równie dobrze mogą zablokować Kraków, podobnie jak od czasu do czasu blokują Warszawę. Nie sądzę też, aby premier obawiał się o bezpieczeństwo zagranicznych gości – bo to by oznaczało, że nie ufa policji i Biuru Ochrony Rządu" - podkreśla komentator "Rz".
>>> "Tusk jak Kiszczak i Jaruzelski"
"O co więc chodzi? Tusk chyba zdał sobie sprawę, że wraz z kryzysem przyszła pogoda dla związków zawodowych. Że nadchodzi czas masowych antyrządowych demonstracji, które mogą nadwerężyć popularność Platformy Obywatelskiej i samego Donalda Tuska - kandydata tej partii na prezydenta. Premier wykonuje więc uderzenie wyprzedzające. Chce skompromitować Solidarność" - uważa Zdort.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!