Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

"Gazeta Polska" walczy ze... sobą

2009-05-13 | Ostatnia aktualizacja: 00:25 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Gazeta Polska" walczy ze... sobą

"Gazeta Polska" walczy ze... sobą Fot. Michal Kolyga / Inne

Kolejny poważny konflikt w redakcji prawicowej "Gazety Polskiej". Jej redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz może stracić stanowisko naczelnego. Prezes spółki wydającej ten tygodnik chce go odwołać ze stanowiska i wytacza przeciwko niemu ciężkie oskarżenia. Twierdzi, że Sakiewicz przywłaszczył pieniądze spółki wydającej "GP".

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"To jakaś dziecinada. On zarzuca, że firma wypłaciła wynagrodzenia dla dziennikarzy i zapłaciła rachunki" - odpiera zarzuty w rozmowie z DZIENNIKIEM Sakiewicz.

To następny konflikt w tym niewielkim prawicowym wydawnictwie. Stronami są Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", i Janusz Miernicki, prezes spółki wydającej tygodnik. Sakiewicz to redaktor, pod rządami którego tytuł poparł politykę Prawa i Sprawiedliwości. Janusz Miernicki to właściciel kilkunastu procent udziałów Niezależnego Wydawnictwa Polskiego, który chce usunąć Sakiewicza. Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu obu panów łączyły bliskie relacje: Miernicki był nawet świadkiem na ślubie Tomasza Sakiewicza.

Teraz zarzuca mu, że wyłudzał pieniądze z funduszu wynagrodzeń. Inną wersję wydarzeń przedstawia Sakiewicz: "Prezes walczy o zachowanie stanowiska, bo najprawdopodobniej już 21 maja zostanie odwołany ze stanowiska przez udziałowców. Źle zarządzał spółką, a poza tym chciał przejąć większą liczbę udziałów w spółce" - mówi naczelny "GP". Jego zdaniem Miernicki nalegał też, aby tygodnik zmienił linię polityczną i wycofał poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego.

>>>Awantura w "Gazecie Polskiej"

Konflikt we wtorek przybrał tak na sile, że Tomasz Sakiewicz na łamach portalu internetowego Niezalezna.pl postanowił pożegnać się z czytelnikami "Gazety Polskiej". "Wykrakałem. Jeszcze nie zdążyłem wrócić ze swojej wyprawy do San Giovanni Rotondo, a moja zastępczyni Katarzyna Hejke otrzymała informację od obecnego prezesa, że ma natychmiast przejąć moje obowiązki. Powiedział jej, że właśnie postanowił odwołać mnie z funkcji redaktora naczelnego" - napisał Sakiewicz.

Plan Miernickiego nie wypalił. Hejke odmówiła, a murem za redaktorem naczelnym stanął zespół tygodnika i stali współpracownicy. Napisali nawet apel, w którym wyrazili pełne poparcie dla Sakiewicza.

To kolejna burza w tym tygodniku. Zaledwie dwa tygodnie temu mąż wicenaczelnej "GP" Krzysztof Hejke oskarżył prezesa IPN Janusza Kurtykę, że ten, żonglując teczkami, uwiódł mu żonę.

Z kolei kilka lat temu publicznie prał brudy pierwszy redaktor naczelny tego tygodnika Piotr Wierzbicki. Oskarżył Sakiewicza o to, że chciał, aby w zamian za pieniądze na łamach tygodnika promować w publikowanych tekstach jedną z firm telekomunikacyjnych. W efekcie Wierzbicki stracił stanowisko naczelnego tygodnika i zaczął publikować felietony o muzyce na łamach "Gazety Wyborczej".

"Gazeta Polska" to tygodnik, który ukazuje się na rynku od 1993 roku. Chwali się ponad 50-tysięcznym nakładem.

Tomasz Butkiewicz
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «