Minister Fedak tłumaczy się ze "spie...laj"
"Marek Sawicki zażartował z mojej ustawy, a ja nie lubię tego typu żartów" - tak w rozmowie z DZIENNIKIEM tłumaczy swoje zachowanie minister pracy Jolanta Fedak. Wczoraj przed posiedzeniem rządu powiedziała ministrowi rolnictwa, by "spi...lał!". Wszystko zarejestrowały kamery.
- Było: Spier...j! Jest: Wybacz mi!
- Schetyna o "spie...laj" Fedak: Zwięzły styl
- Fedak przekonuje prezydenta do pomostówek
- Minister pracy prostuje Tuska
- Korwin-Mikke: "Spier..." - to język władzy
- Dyskryminowana minister odchodzi od Fedak
- Minister pracy ma problem z alkoholem?
- Minister pracy ma kłopot z wróżbitą
- Fedak klęła "spie..laj" po żydowskim żarcie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Na pewno nie chodziło o przytyk do mojego stroju. Nie jestem wrażliwa na tego typu żarty" - mówi nam minister pracy.
>>> Minister do ministra: Spie...laj
Dodaje, że jej rozmowa z Markiem Sawickim była prywatna. "Znamy się 20 lat i nie sądzę, by był na mnie obrażony. Szczególnie, że po posiedzeniu rządu rozmawialiśmy i wyraził ubolewanie za to, że mnie zirytował" - mówi Jolanta Fedak. Dodaje, że jeżeli okaże się, że Marek Sawicki będzie się na nią gniewał, to ona napewno przy kawie rozwiąże tę sprawę.
>>>> Zobacz, co minister Fedak mówi do Sawickiego
A jak tę sytuację opisuje minister rolnictwa Marek Sawicki?. "Próbowałem rozładować sytuację żartem, ale się nie udało" - mówi DZIENNIKOWI. Dodaje, że nie czuje się urażony ostrą ripostą partyjnej koleżanki. "To świadczy o tym, że kobiety mają temperament i potrafią się celnie odwinąć" - mówi minister rolnictwa.
Minister pracy forsowała wczoraj projekt zwiększajacy świadczenia rodzinne dla dzieci. Chciała, by oprócz podniesienia kwot zasiłku został także obniżony próg dla rodzin, które mogą z niego korzystać.
>>> Schetyna o "spi...laj" Fedak: Zwięzły styl
Teraz o zasiłek mogą ubiegać się te rodziny, których dochód na osobę nie przekracza 504 zł, Fedak chciała by ta granica została podniesiona do 583 zł. Tej zmiany nie udało jej się jeszcze przeforsować.
"Jest kryzys i minister finansów nie godzi się na zwiększone wydatki z budżetu państwa, dlatego jestem poirytowana, bo muszę walczyć o swoje" - tłumaczy się Jolanta Fedak.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!