100 tysięcy za nazwanie Wałęsy "Bolkiem"
Warszawski sąd zarejestrował już pozew Lecha Wałęsy przeciw Lechowi Kaczyńskiemu. Były lider "Solidarności" żąda od prezydenta przeprosin i 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia za słowa, że Wałęsa to agent SB o pseudonimie Bolek.
- Niesiołowski: Proces o "Bolka"uderzy w PiS
- Wałęsa pozywa prezydenta. Za "Bolka"
- Gontarczyk: Nie chciałem nikomu dowalić
- Wałęsa przyznaje: Może kogoś wsypałem...
- Wałęsa: 50 tysięcy euro od Libertas? Mało
- Wałęsa nie musi przepraszać za "gniota"
- Wałęsa pozywa Kaczyńskiego za "Bolka"
- Zaremba: Ile razy Wałęsa zmieniał front
- Lech Wałęsa w rok zarobił ponad milion
- Palikot chce dać prezydentom emerytury
- Żaryn: SB zarejestrowała Wałęsę jako "Bolka"
- Wielki kłopot Platformy: Co zrobić z Wałęsą?
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na razie nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy. Sąd Okręgowy w Warszawie wyznacza termin w sprawie cywilnej średnio w ciągu kilku miesięcy od wpłynięcia pozwu. Najpierw sąd bada jednak, czy pozew nie zawiera żadnych braków formalnych (wtedy podlegałby on odrzuceniu bez przeprowadzania procesu).
O złożeniu pozwu poinformowała w zeszłym tygodniu Ewelina Wolańska, dyrektor biura Wałęsy w Gdańsku. Przedmiotem pozwu jest wywiad Lecha Kaczyńskiego z czerwca 2008 r. dla Polsatu.Rozmowa dotyczyła mającej się wtedy ukazać książki historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa", którzy napisali, że w pierwszej połowie lat 70. Wałęsa był agentem gdańskiej SB o kryptonimie "Bolek".
>>>Wałęsa pozywa Kaczyńskiego za "Bolka"
Na słowa dziennikarki Polsatu, że Wałęsa jest naszym największym autorytetem i nie należy atakować go w taki sposób, Lech Kaczyński odparł, że "demokratycznemu społeczeństwu należy się prawda, nawet jeżeli jest trudna". Dodał, że prawdę o tym, że Wałęsa był agentem o pseudonimie "Bolek" zna niezależnie od lektury książki, której jeszcze nie czytał.
Pozew stwierdza, że kilka dni po tym wywiadzie Wałęsa skierował do prezydenta list, w którym wzywał go do odwołania "haniebnej" i "podającej nieprawdziwe fakty" wypowiedzi. Jak mówi Wolańska, strona pozwana nie wykonała żadnego gestu, który można by odczytać jako "przyznanie się do błędu".
Pozew przytacza wyrok warszawskiego sądu apelacyjnego z 2000 r., w którym za prawdziwe uznano oświadczenie lustracyjne Wałęsy, że nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL. Zdaniem Wolańskiej prezydent, zarzucając Wałęsie współpracę z SB, lekceważy wyrok sądu.
Pytany o pozew szef Kancelarii Prezydenta RP Piotr Kownacki mówił niedawno: "Pan prezydent Wałęsa w ostatnim czasie miał wiele niezrozumiałych zachowań".
By nie przegrać procesu o ochronę dóbr osobistych, pozwany musi udowodnić, że mówił prawdę lub przynajmniej dowieść, że działał w interesie publicznym i dlatego jego działanie nie było bezprawne.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!