Minister prześwietla dochody profesorów
Barbara Kudrycka przejrzy zawartość portfeli pracowników akademickich. Minister nauki postanowiła sprawdzić, na ilu etatach jednocześnie pracują doktorzy i profesorowie. Prywatne i państwowe uczelnie do 20 maja muszą udostępnić ministerstwu takie informacje.
- Uczelnia nie wie, czego chce Kudrycka?
- Uniwersytet Jagielloński założy sobie kaganiec?
- UJ otrzyma dotację wbrew rządowi
- Kudrycka przegrała. UJ dostanie pieniądze
- PiS kryje się przed studentami
- Szykuje się rewolucja na wyższych uczelniach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W środowisku akademickim krążą historie o doktorach i profesorach, którzy biorą pieniądze za wykłady w ośmiu albo dziesięciu uczelniach, ale na połowie zajęć się nie pojawiają. Sami studenci często skarżą się na takich "latających nauczycieli". Najczęściej są to profesorowie o znanych nazwiskach. Uczelnie umieszczają ich w spisie swoich wykładowców, żeby przyciągnąć studentów. Jednak potem okazuje się, że zajęcia ze znanymi naukowcami to zaledwie kilka wykładów lub zupełna fikcja.
>>>Kudrycka: muszę dbać o jakość usług
Z procederem obiecała rozprawić się minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. Pod koniec kwietnia poprosiła rektorów o raporty o tym, na ilu etatach zatrudnieni są ich pracownicy naukowi. Wytłumaczyć mają się zarówno naukowcy ze szkół prywatnych, jak i z państwowych. Dostali czas do 20 maja. Na razie do resortu nie wpłynęła ani jedna odpowiedz.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!