Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieważne, że źle. Ważne, że mówią

15 maja 2009, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcin Graczyk
Marcin Graczyk/Inne
Pisanie o Lechu Wałęsie i Libertas nie jest takie proste ja mogło by się wydawać. Niestety, za każdym razem gdy się do tego zabieram, mam dylemat. Jaki? Czy w ten sposób nie reklamuje tej partii i nie daje im szansy na wzrost społecznego poparcia.

Dylemat jest tym większy, że po kilku tekstach na ten temat, rozmawiając ze swoim informatorem z otoczenia Ganeleya, Zdanie padło mimo tego, że w żadnym z nich nie chwaliłem Libertas, a wręcz przeciwnie. Politycy tej formacji zdają sobie świetnie sprawę, że w ich przypadku jak najbardziej prawdziwe jest powiedzenie

Czy to jednak oznacza, że o tej formacji pisać nie powinniśmy? Pewnie gdyby nie Lech Wałęsa i obecność byłego prezydenta na konwencjach tej partii, ani ja ani nikt z moich kolegów nie zająknąłby się na ten temat. Wałęsa to jednak były prezydent i legenda „Solidarności”. Milczeć o nim byłoby nie fair. Obiektywne dziennikarstwo polega przecież też na tym, że nie można udawać, że nic się nie dzieje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj