"Solidarność" czeka na Tuska pod stocznią
Stoczniowcy skrzyknęli się i zebrali pod bramą stoczni. Rozłożyli namiot i ustawili krzesła. Mówią, że czekają na premiera Donalda Tuska. Chcieli się z nim spotkać o godz. 19. Byli z nimi prałat Henryk Jankowski i szef "Solidarności" Janusz Śniadek. Związkowcy mówili, że politycy PO "wkurzyli ich nazywając tchórzami".
- Nie ma kompromisu rządu ze stoczniowcami
- Tusk dostał prztyczka w nos od związków
- Stoczniowcy proszą Tuska o pomoc
- Czy prezydent odznaczy ks. Jankowskiego?
- Wałęsa śpiewa stoczniowcom i premierowi
- Związki pokłóciły się o debatę z Tuskiem
- Nie będzie debaty Tuska ze stoczniowcami
- Lider "S": Premier kłamie
- "Solidarność": Z Tuskiem spotkają się klakierzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Związkowców bardzo dotknęły zarzuty, że stchórzyli. "Nikt nie będzie mówił, że Solidarność tchórzy" - mówił przed bramą Stoczni Gdańskiej wiceszef stoczniowej "S" Karol Guzikiewicz.
"Solidarność" w ciągu kilku godzin zmieniła więc zdanie i ogłosiła, że jednak chce spotkania z premierem. Związkowcy spotkali się przed bramą. Rozłożyli tam twarde plastikowe krzesła. Tłumaczyli, że chcą rozmowy na nich, a nie w wygodnych fotelach. Usiedli pod dużym niebieskim namiotem i czekali na premiera. Chcieli żeby przyjechał do nich o 19.
"Premier pojawi się, ale w Politechnice Gdańskiej" - mówi rzecznik rządu Paweł Graś. "Związkowcy mogą tam przyjść." "Solidarność" jednak nie chciał o tym słyszeć. Związkowcy mówili, że chcą rozmawiać przed bramą stoczni.
Zdaniem Pawła Grasia wystosowane przed bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej na godz. 19.00, to "rozpaczliwa próba uniknięcia oskarżeń o tchórzostwo, które płyną pod adresem tych związków."
>>>Tusk dostał prztyczka w nos od związków
Jeszcze kilka godzin temu związkowcy mówili, że nie będą rozmawiać z premierem. Nie chcieli spotkać się z Donaldem Tuskiem w Politechnice Gdańskiej, ponieważ na rozmowy zaproszono też dwa inne, mniejsze związki - ZZ "Okrętowiec" i ZZ Inżynierów i Techników. Zdaniem wiceszefa stoczniowej "S" Karola Guzikiewicza, oba te związki to satelity PO.
Premier zapowiedział, że i tak pojedzie do Gdańska i spotka się ze związkowcami, którzy nie zbojkotowali debaty. Dodał, że będzie też czekał na związkowców z "S" i OPZZ. "Na tę debatę przyjdą wyłącznie klakierzy Tuska" - odpowiedział Karol Guzikiewicz. Dodał też, że do Politechniki Gdańskiej związkowcy nie pójdą nawet po to, żeby wygwizdać premiera.
"Pan premier wziął sobie na debatę przybudówki, które już w piątek mówiły wyraźnie, że będą próbowały atakować związki zawodowe, (...) a nie będą atakowały premiera" - dodał Guzikiewicz na konferencji prasowej pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Przy okazji nazywając zachowanie premiera tchórzostwem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!