Posłanki PiS kupują zagraniczne produkty
Nie pierwszy raz politycy robią coś zupełnie innego niż deklarują. PiS niedawno nawoływało w reklamówce do kupowania polskich produktów. Tymczasem dziennikarze przyłapali jedną z posłanek tej partii - Elżbietę Kruk - jak kupuje sobie małe zagraniczne "coś tam, coś tam". Na liście jej zakupów były zagraniczne kosmetyki i markowe włoskie buty.
- Zobacz, na co posłowie wydają pieniądze
- PO apeluje: Skończmy z degrengoladą w TVP
- Szymon Majewski wyśmiewa spot PiS
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Elżbieta Kruk zasłynęła z dwóch rzeczy - obrony moralności, gdy była przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz słynnych słów: "Potrafię coś tam coś tam" wypowiedzianych po tym, gdy oskarżono ją, że przyszła pijana do pracy w Sejmie.
>>>Zobacz Posłankę Kruk w spocie Szymona Majewskiego
Dziennikarze "Super Expressu" przyłapali ją w towarzystwie partyjnej koleżanki - posłanki Małgorzaty Sadurskiej. Obie panie urządziły sobie rajd po butikach w centrum Warszawy.
Były w butiku znanego włoskiego projektanta Francesco Biasii, u którego za torebkę trzeba zapłacić nawet 2 tys. zł. Pojawiły się też w znanym amerykańskim sklepie Mary Kay i nabyły markowe kosmetyki, oczywiście zagraniczne.
Następnie wpadły do włoskiego butiku Bagatt, gdzie za buty płaci się do 400 złotych. Posłanka Elżbieta Kruk kupiła na nowe pantofelki. Zapytana, dlaczego kupuje włoskie buty, odpowiedziała: "...bo polskie firmy nie robią takich w rozmiarze 34. A ja niestety mam tak małe stopy."






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!