Tusk przyjmuje ofertę Kaczyńskiego
Szef rządu 23-minutowe wystąpienie zaczął od komplementów pod adresem prezydenta. "Padła deklaracja o gotowości do pomocy i współpracy, wezwanie do wspólnoty" – mówił Tusk. I dodał, że w walce z kryzysem podstawą jest właśnie "budowanie nadziei i poczucia wewnętrznej siły u wszystkich obywateli".
- Prezydent nie czekał na premiera
- Poseł PiS pyta: Czy Tusk będzie teologiem?
- Tusk: Przyjmuję propozycję prezydenta
- Niesiołowski o orędziu: To bełkot PiS
- Premier i prezydent walczą o ostatnie słowo
- Kaczyński: Tusk złamał konstytucję
- Starcie Kaczyńskiego z Tuskiem. O kryzys
- Orędzie prezydenta skłóciło sprzątaczki
- Tusk: Żyd ministrem, ewangelik premierem
- PSL: Orędzie to ewidentna kampania PiS
- Palikot napisał orędzie prezydentowi
- Kaczyński o kondycji polskiej gospodarki
- Kaczyński szuka rady u Kwaśniewskiego
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Następnie opisał szczegółowo trzy zasadnicze kroki, jakie podjął jego rząd, by zapobiec skutkom kryzysu:
>>> Prezydent nie czekał na premiera
- Przede wszystkim przyjęliśmy zabezpieczenie depozytów w bankach. Dało to gwarancje, że gdyby coś złego miało się stać, to pieniądze Polaków są bezpieczne. (...)
- Po drugie stabilizacja waluty. – Pamiętacie państwo te zimowe miesiące, kiedy wpierw te wahania były bardzo dramatyczne, a później poszło bardzo ostro w deprecjację złotówki.
Podjęliśmy wówczas odpowiedzialne, ale w ostatnim momencie kategoryczne działania. Tak aby ci, którzy wpadli w tarapaty, mogli łatwiej spłacać kredyty”.
- Trzeci krok to odpowiedzialne konstruowanie budżetu. Tusk wytyka prezydentowi, że powołuje się na prognozy MFW, Banku Światowego i Komisji Europejskiej, które w trakcie debaty nad budżetem
przewidywały dużo większy wzrost, niż dziś jest realny. – Jednak w związku z tym, że te prognozy kryzysowe były, rząd proponował: tam, gdzie to możliwe, obetnijmy wydatki.
Gdybyśmy uwzględnili wszystkie ówczesne propozycje opozycji, to dzisiaj finanse publiczne byłyby w kompletnych gruzach. To byłoby 40 mld zł mniej do wydania.
Premier mówi, że strategia, jaką na czas kryzysu przyjął rząd, zdaje egzamin. "Porozmawiajmy poważnie i odpowiedzialnie. Co wybrać? Czy rozwaga i oszczędność, co proponuje rząd, czy strategia niektórych państw, o których wspomniał prezydent. Czechy? Ten kraj oficjalnie poinformował, że PKB spadł o 3,4 proc. Wielka Brytania dziś stwierdziła, że zasługuje na najbardziej fundamentalną krytykę. Na cięcia wydatków zdecydują się w najbliższym czasie również inne kraje. Premierzy tych rządów mnie o tym poinformowali, gdzie cięcia będą sięgały 30, a może nawet 40 proc. w porównaniu do tego, co zaplanowali kilkanaście miesięcy wcześniej".
Stanowczo odrzucił propozycję jednoczesnego obniżania podatków i podwyższania wydatków. "Polacy dobrze wiedzą, że nie jest to możliwe, aby obniżać systematycznie podatki, równocześnie podwyższając wydatki, szczególnie w czasie kryzysu. Cięcia nie będą dokonywane tam, gdzie może być szczególnie dotkliwe dla ludzi. Odwaga wymaga, by powiedzieć bankom, które stoją w kolejce po pieniądze, firmom samochodowym, związkom zawodowym, wtedy kiedy jest rzecz niemożliwa, to odwaga wymaga, by wtedy powiedzieć: Nie kochani! My te pieniądze kierujemy do najbardziej potrzebujących, którzy nie mają takiej siły przebicia jak wy".
>>> Niesiołowski o orędzie: To bełkot PiS
Premier ocenia, że perspektywy dla Polski są optymistyczne: "Na tle innych krajów Unii sytuacja gospodarcza Polski jest dobra. Jesteśmy dziś jedynym krajem UE, który w kwietniu odnotował wzrost liczby miejsc pracy o 40 tys. Za tydzień ma zostać ogłoszony raport GUS, z którego wynika, iż Polska znajduje się w czołówce krajów Unii pod względem wzrostu gospodarczego. Jeśli weźmiemy wszystkie państwa Unii pod uwagę, my jesteśmy na trzecim miejscu. Polska może wyjść z tego kryzysu lepiej niż większość krajów Wspólnoty Europejskiej czy najbogatszych krajów z grupy G20. Aby tak się stało, potrzeba współpracy wszystkich sił politycznych".
Na koniec przyjmuje ofertę współpracy: "Ofertę pana prezydenta o współpracy traktuję bardzo poważnie. Przyszedł taki moment, by Polacy z różnych stron powiedzieli: OK, mamy wspólny plan. Ten plan wymaga odwagi, odpowiedzialności, solidarności i przede wszystkim zawieszenia broni".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!