Zatrzymanie Rywina to dopiero początek
Zatrzymanie Lwa Rywina wraz z synem to tylko wstęp do trzęsienia ziemi w polskiej palestrze - mówią DZIENNIKOWI prokuratorzy, którzy biorą udział w śledztwie. Decyzję o ewentualnym areszcie dla Rywina sąd ma podjąć dziś po godzinie 12.00. Ale w tej grze wcale nie chodzi o niego.
- Biedny chory Rywinek
- Ale syf!
- Obrońca Leppera zatrzymany przez CBA
- Lew Rywin w areszcie przy ul. Smutnej
- Czy będzie trzecia afera Rywina?
- Afera Rywina: Kolejny adwokat aresztowany
- Lepper obnosi się pokazując dużą obrączkę
- Rywin ma zarzuty. Spędził noc w areszcie
- Właśnie tak Rywin wykpił się od więzienia
- Adwokaci jak lwy walczą o wolność Rywina
- Nie ma decyzji sądu w sprawie Rywina
- 100 podejrzanych w nowej aferze Rywina
- Lew R. i bandyta z Krakowa w tej samej celi
- Świadek koronny próbował zabić Rywina?
- Rywin może wrócić do więzienia na 12 lat
- Rywin zatrzymany przez świadka koronnego
- "Na Smutnej" - ostatni seans filmowy Rywina
- Rywin za kratkami. Razem z synem
- Kim jest człowiek, który pogrążył Rywina
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dzięki zeznaniom jednego człowieka zatrzymani lekarze i adwokaci zaczynają sypać. W zamian za gigantyczne łapówki preparowali dokumentację medyczną, która pozwalała unikać więzienia niebezpiecznym gangsterom i bogatym aferzystom.
"Rywin jest tylko jednym z klientów. Miał nadzieję, że łapówka pozwoli mu uniknąć odsiadki. I mogę powiedzieć, że nie jest to najbardziej znane nazwisko pojawiające się w naszych aktach" - tłumaczy prokurator z Łodzi znający sprawę.
>>> Jachowicz: Czy będzie trzecia afera Rywina?
Co dotąd ustalili śledczy? Układ kontrolował Konrad T., drobny biznesmen i aferzysta. "Człowiek po zawodówce. Założył stadninę koni i splajtował. Następnie założył agencję brokerską i kradł wpłacane pieniądze. To wtedy jego kariera nabrała tempa: przez swojego obrońcę wszedł w świat warszawskiej palestry" - tak opisuje go jeden ze śledczych.
>>> Ale syf! – pisze o aferze Piotr Gursztyn
Bardzo szybko T. stał się zaufanym znanych polskich adwokatów. Kontaktował ich klientów z lekarzami, którzy pracowali w Centrum Rehabilitacji
Stocer w Konstancinie. Według prokuratury ci lekarze za łapówki u zdrowych przestępców diagnozowali długotrwałe schorzenia.
"Mecenasi brali udział w spotkaniach, negocjowali wysokość łapówki. A te były bardzo różne: od 30 przez 70 do 200 tys. zł" - tłumaczy nasz rozmówca z prokuratury.
Jeżeli prokuratura przełoży to na dowody, można się spodziewać kolejnych zatrzymań. W poniedziałek do aresztu trafiło w sumie 11 osób. Poza Rywinami lekarze, gangsterzy i adwokaci.
Kolejny znany warszawski adwokat Robert D., wpadł w ręce agentów CBA wczoraj.
>>>Obrońca Leppera zatrzymany przez CBA
"Nie mogliśmy go zatrzymać z innymi, bo przez dwa dni nie przybijał do brzegu swoim jachtem. Dopiero gdy we wtorek postawił nogę na lądzie, zatrzasnęliśmy mu kajdanki" - mówi agent CBA.
Robert D. był pełnomocnikiem m.in Andrzeja Leppera w głośnej seksaferze. "Zrezygnowałem z niego. Żadnych lewych zwolnień nie brałem, ale proponowano mi coś takiego. Nie chciałem, ja chodzę na każdą rozprawę" - mówi nam Lepper. Nie chce jednak powiedzieć, kto złożył mu podobną propozycję. "Żeby była jasność, nie był to Robert D. Ktoś mi to proponował. Czuję, że to było szyte na mnie. Nie chciałem. Po co mi to. Ja chodzę na każdy proces, na każdą sprawę.
Inny z zatrzymanych mecenasów to Andrzej P., który bronił Jacka Popeckiego oskarżonego m.in o zmuszenie Anety Krawczyk do zabiegu przerwania ciąży.
Jak policjanci trafili na ślad afery? Przed dwoma laty opowiedział o tym policjantom z CBŚ sam Konrad T. Jeden z policjantów wspomina tamto przesłuchanie.
"Wymieniał nazwiska z najwyższej półki: polityków, biznesmenów, prokuratorów, aż uznaliśmy go za mitomana. Chcieliśmy go wyrzucić za drzwi. Zaproponował jednak, że na naszych oczach wręczy łapówkę Krzysztofowi W., prokuratorowi z warszawskiej prokuratury okręgowej."
>>>Rywin może wrócić do więzienia na 12 lat
"Konrad T. wraz z podstawionymi policjantami wręczył prokuratorowi 300 tys. zł za obietnicę wypuszczenia z aresztu pewnego handlarza narkotyków" - mówi oficer CBŚ. Operacja się powiodła. Na ich oczach Krzysztof W. dwukrotnie wziął łapówkę! Zemdlał, gdy zrozumiał, że wpadł w pułapkę. Wkrótce po tym sprawę przejęło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ostatecznie kilka miesięcy temu Konrad T. został świadkiem koronnym.
Zapytaliśmy szefa prokuratury krajowej Edwarda Zalewskiego, co sądzi o tej historii. "To poważne śledztwo, jest bardzo rozwojowe" - ucina pytania.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!