"Kiszczak traktuje nas jak idiotów"
"Kiszczak ma problem z powiedzeniem jednego prawdziwego zdania. To niebywały tupet opowiadać, że stan wojenny pochłonął 14 ofiar. To traktowanie słuchaczy jak idiotów" - mówi DZIENNIKOWI historyk Antoni Dudek. To rekacja na dzisiejsze zeznania Czesława Kiszczaka szefa MSW w okresie PRL, który stwierdził, że w stanie wojennym zginęło 14 osób.
- Kiszczakowi zaszumiało
- "Słowa Kiszczaka to PRL-owska naftalina"
- Kiszczak: Zwalczałem zło po stronie władzy
- Kłamstwa Czesława Kiszczaka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Może dobrze, że Kiszczak to powiedział, bo może różni jego obrońcy na czele z tymi z <Gazety Wyborczej> przez chwilę zastanowią się kogo bronią" - kontynuował historyk. Dodał, że wciąż nie jest znana liczba ofiar stanu wojennego.
>>> Kiszczak: stan wojenny uratował gospodarkę
"Są takie sytuacje, że nie wiemy, czy to była ofiara wypadku, czy mordu, np. tajemnicza śmierć o. Honoriusza Kowalczyka. Takich przypadków jest kilkanaście. Jest też bliżej nie określona liczba ofiar zmarłych na skutek wyłączenia przez miesiąc telefonów, bo na przykład nie było jak wezwać pogotowia. Liczba 100 jest rzeczywiście nieco zawyżona, na pewno było od 60 do 80 osób" - wyjaśnił Dudek.
>>> Kiszczak: Solidarność niczego nie wywalczyła
Dziś Kiszczak kontynuował swoje wyjaśnienia w procesie autorów stanu wojennego. W pewnym momencie stwierdził, że 14 osób, a nie ok. 100, jak powszechnie się podaje, zginęło w czasie stanu wojennego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!