Tusk ściągnie na nas atak spekulantów?
"Polska najlepiej radzi sobie z kryzysem w Europie" - ogłosił w piątek Donald Tusk. Prawie przez godzinę premier chwalił się ogłoszonym przez GUS 0,8 proc. wzrostem gospodarczym. Czy ten wynik może narazić Polskę na atak spekulantów? "Raczej nie" - uspokajają ekonomiści.
- Rząd kłamie, mówiąc o rosnącej gospodarce?
- Minister finansów? "To szaman i udawacz"
- "Rostowski nic nie robi. I bardzo dobrze"
- Unia zapłaci za wszystko, co zbudujemy
- Spal w kominku sto tysięcy złotych
- Rząd przyjął konserwatywny plan
- Śledczy biorą się za spekulantów
- Tusk o kryzysie: Musimy zacisnąć zęby
- Rostowski ma dowód, że kryzysu nie ma
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przez prawie godzinę premier Donlad Tusk w towarzystwie ministra gospodarki Jacka Rostowskiego rozpływał się w zachwytach nad stanem polskiej gospodarki. "W pierwszym kwartale tego roku wzrost gospodarczy odnotowały w Europie jedynie Cypr, Grecja i Polska" - mówił. W tym czasie na telebimie za plecami premiera widoczna była mapa Europy. Wszystkie państwa w związku z recesją zaznaczono na czerwono.. wszystkie oprócz trzech zielonych wysepek Polski, Grecji i Cypru. Czy takie przechwałki nie ściągną na Polskę fali spekulacji?
"Zmasowany atak raczej nam nie grozi" - powiedział DZIENNIKOWI Robert Gwiazdowski. "Spekulanci są w Polsce od dawna i nawet bez przechwałek premiera doskonale znają naszą sytuację gospodarczą" - tłumaczy ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.
>>>Tusk o kryzysie: To będą trudne miesiące
"Od dawna było wiadomo, że w I kwartale będziemy mieli wzrost gospodarczy, dlatego ten wynik nie poruszył specjalistów" - tłumaczy ekonomista "Xelion" Piotr Kuczyński. "Przy pomiarze PKB dopuszczalny jest 1 proc. błędu statystycznego. Równie dobrze możemy mieć wzrost na poziomie - 0,2 proc." - podsumowuje.
>>>Polska gospodarka najlepsza na świecie
Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego "premier chwali się w celach marketingowych". "Polityka rządu ma taki wpływ na tempo wzrostu gospodarczego jak meteorolodzy na to czy będzie padał deszcz" - przypomina ekonomista.
Według Gwiazdowskiego powinniśmy się obawiać jedynie kryzysu w europejskich bankach. "Wtedy sięgną po pieniądze z polskich spółek-córek" - ostrzega.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!