Frasyniuk: "Solidarność" to największy zawód
"Najbardziej rozczarowała mnie sama Solidarność, bo stała się populistycznym związkiem zawodowym" - mówi jeden z liderów opozycji w PRL Władysław Frasyniuk. Dodaje, że po 20 latach od wyborów z 4 czerwca jest rozczarowany również ostrymi kłótniami tych, którzy wywalczyli wolność.
- Wałęsa będzie świętował w Krakowie
- Frasyniuk: Zabiliśmy to święto. Wszyscy
- Frasyniuk: Wałęsa ma chłopski umysł
- W Gdańsku popierają Tuska, nie stoczniowców
- "Lider Solidarności to pitbul Kurskiego"
- Solidarność boi się prowokacji Platformy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Najbardziej rozczarowała mnie sama Solidarność. Nigdy nie chciałem, aby została populistycznym związkiem zawodowym. Marzyło mi się, że będzie uczestniczyła w przekształceniu gospodarczym Polski, pomoże ludziom zrozumieć transformację. Stało się inaczej" - powiedział Władysław Frasyniuk w wywiadzie dla "Polski".
>>> Frasyniuk: Zabiliśmy to święto. Wszyscy
"Martwi mnie jakość polskiej polityki. Mamy takich polityków, jakie społeczeństwo, w którym 70 proc. to osoby słabo wykształcone. Brak wśród polskich polityków prawdziwych osobowości, charyzmatycznych indywidualności, które mówiłyby z sensem i pociągnęły za sobą tłumy" - dodał.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!