Doradca prezydenta przegrał z Michnikiem
Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz ma zapłacić tysiąc złotych i przeprosić Adama Michnika za słowa, że pozwało go "dwóch agentów i ich zaciekły obrońca". Mówił o Zygmuncie Solorzu, Milanie Suboticiu i szefie "Wyborczej". Słowa Zybertowicza wiążą się z historią aż czterech procesów.
- Momenty wielkości Wałęsy
- Wałęsa: Za 20 lat będzie komunizm...
- Michnik ciepło o Jaruzelskim. I Wałęsie
- Michnik będzie rządził mediami... w Gruzji?
- Michnik: Nie nawoływaliśmy do inwigilacji
- TVP nie musi przepraszać Solorza-Żaka
- Renata Beger zje... krem do twarzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Proces pierwszy
Zybertowicz został wcześniej pozwany przez właściciela Polsatu za słowa, jakoby Zygmunt Solorz-Żak współpracował z wywiadem wojskowym PRL.
Proces drugi
Milan Subotic z TVN pozwał go zaś za zarzut, jakoby na zlecenie WSI manipulował programem, w którym ujawniono "taśmy Beger". Sąd prawomocnie nakazał Zybertowiczowi przeprosić za to Suboticia Zybertowicz został wcześniej pozwany przez właściciela Polsatu za słowa, jakoby Zygmunt Solorz-Żak współpracował z wywiadem wojskowym PRL.
Proces trzeci
Także Michnik wcześniej pozwał Zybertowicza za jego słowa: "Michnik wielokrotnie powtarzał: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację".
W październiku 2008 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie nakazał Zybertowiczowi przeprosiny za podanie nieprawdy i wpłatę 10 tys. zł na cel społeczny. Po tym wyroku SA kilka tysięcy
osób podpisało list otwarty do Rzecznika Praw Obywatelskich "w obronie wolności słowa". Zybertowicz wykonał już ten wyrok.
Proces czwarty
Po tych trzech procesach Zybertowicz powiedział w "Rzeczpospolitej", że pozwało go "dwóch agentów i ich zaciekły obrońca". Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" wytoczył ma za te słowa kolejny proces o ochronę dóbr osobistych.
Po zakończonym właśnie procesie pełnomocnik Michnika mec. Piotr Rogowski powiedział: "Michnik ani nie był agentem, ani nigdy nie wypowiadał się co do Solorza i Suboticia" - dodał Rogowski.
Sąd stwierdził, że wypowiedź pozwanego dotyczyła Michnika jako "zaciekłego obrońcy agentów", co uznał za naruszające jego dobra osobiste. Zybertowicz w ogłoszeniu wykupionym na swój koszt w "Rzeczpospolitej" ma przeprosić Michnika za "godzenie w jego dobre imię".
Michnik zeznawał w sądzie, że przez wiele lat "sam był ofiarą agentury", a opowiadanie się przeciw lustracji jako "pewnej filozofii politycznej" nie ma nic wspólnego z obroną agentów. Dodawał, że nie odczuwa "potrzeby obrony szpicli, agentów i prowokatorów".
Zybertowicz mówił, że "GW" prowadzi "kampanię antylustracyjną", a "przeciwstawianie się lustracji oznacza utrudnianie ujawniania agentów, czyli chroni ich interesy".
Andrzej Zybertowicz to socjoog. Jest uważany jest za twórcę i głównego teoretyka idei układu polityczno-biznesowego, który chciał rozbić Jarosław Kaczyński. Zybertowicz pracował nawet nad komputerowym modelem tego układu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!