Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Dorn wyleczył się jedząc sushi?

2009-06-12 | Ostatnia aktualizacja: 01:21 | Komentarze: 0 | skomentuj
Dorn wyleczył się jedząc sushi?

Dorn wyleczył się jedząc sushi? Fot. Marcin Kalinski / Inne

Jak to możliwe, że straż miejska podwiozła Ludwika Dorna blisko miejsca, w którym umówił się na sushi ze Zbigniewem Ziobro? Mundurowi tłumaczą, że podrzucili polityka nie do knajpki, tylko do szpitala. "Mówił, że źle się poczuł" - tłumaczy nadkomisarz Marcin Szyndler z warszawskiej policji.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ludwik Dorn umówił się ze Zbigniewem Ziobro w knajpce serwującej sushi. Mieli spotkać się na warszawskim Powiślu. Dorna śledził jednak fotoreporter, który potem sprzedał swoje zdjęcia "Faktowi". W pewnym momencie Dorn, który na spotkanie szedł piechotą< zatrzymał przejeżdżający obok radiowóz straży miejskiej. Ze strażnikiem w samochodzie siedział policjant. Dorn poprosił mundurowych, żeby wylegitymowali śledzącego go mężczyznę.

>>>Po co Ziobro spotkał się z Dornem?

Mężczyzna nie przyznał się do tego, że śledził polityka. Potem... były marszałek poprosił mundurowych o podwiezienie do szpitala. "Powiedział, że źle się czuje" - tłumaczy Szyndler. "Szpital był 200-300 metrów od tego miejsca. Pogotowie kilka kilometrów. Zgodzili się" - dodaje.

Nadkomisarz Marcin Szyndler nie wiedział, przed który szpital zawieziono posła, ani czy był on w placówce. "To pewnie będzie sprawdzone. Ale proszę mi wierzyć, że na pewno wszyscy mieliby pretensję do funkcjonariuszy, gdyby nie udzielili pomocy osobie, która jej potrzebuje" - zapewnia.

Czy Dorn był w szpitalu? Blisko knajpki znajduje się szpital na Solcu. Zadzwoniliśmy na izbę przyjęć w tej placówce. "Niestety, pana Dorna nie było wczoraj w naszym szpitalu" - usłyszeliśmy. Nieco dalej położony jest drugi szpital - Orłowskiego. Czy był tam wczoraj były wicemarszałek? "Takich informacji nie udzielamy przez telefon. Jeżeli już, to tylko członkom rodzin lub policji" - powiedziano nam na izbie przyjęć.

Jedno jest pewne, Dorn na pewno pojawił się w barze sushi i czuł się tam całkiem dobrze.

TOKU
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl