Tajne spotkanie Ziobry z Dornem
Mówiono, że się nie lubią. Tak było, kiedy obaj byli w rządzie PiS. Teraz jest inaczej. Ludwik Dorn, po konflikcie z Jarosławem Kaczyńskim, żyje na marginesie wielkiej polityki, a Zbigniew Ziobro właśnie podpadł prezesowi. Czy to problemy z szefem PiS skłoniły ich do tajnego spotkania?
- Kaczyński zakazuje PiS spotkań z Dornem
- Ziobro: Nie chcę być prezydentem
- Partia Kaczyńskiego coraz słabsza w Sejmie
- Zbigniew Ziobro bije w sondażu prezydenta
- Pokazowa jedność Kaczyńskiego i Ziobry
- Ziobro nie wyklucza startu na prezydenta
- Niezadowolona posłanka rzuca Kaczyńskiego
- Zrugany Ziobro oddaje hołd prezesowi PiS
- Kaczyński nie wziął prezentu od dziennikarzy
- Dwaj wielcy rywale z PiS pojednali się
- Ziobro bije w sondażu Kaczyńskiego
- Dorn wyleczył się jedząc sushi?
- Dorn wysyła Koziołka Matołka do Brukseli
- Ziobro wieszczy wielkie zwycięstwo PiS
- PiS: Eurowybory to jednak sukces
- Poseł PiS o wyborach: Uderzyłem w ścianę
- Kolejne konspiracyjne spotkanie Dorna
- PiS nielegalne? To jakiś wielki absurd
- Dorn o Kaczyńskim: Sułtan i jego eunuchy
- Ziobro ani za Lecha, ani za Jarosława
- Pozorny odwrót Ziobry
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polityków w drodze do warszawskiego baru sushi wypatrzyli fotoreporterzy "Faktu". Ludwik Dorn podobno wyczuł, że jest śledzony przez dziennikarzy. Wysiadł więc z autobusu i... poprosił patrol policji i straży miejskiej o pomoc w zgubieniu ogona.
"Dorn wykazał się przy tym niesamowitym instynktem konspiratora. Do centrum stolicy przyjechał autobusem. Ale gdy z niego wysiadał, poczuł, że jest śledzony. Schował się więc w krzakach i zadzwonił po patrol policyjny. Potem zaś kazał funkcjonariuszom eskortować się do baru!" - pisze "Fakt".
Dlaczego policjanci zawieźli polityka do baru sushi, a nie na komendę, żeby tam złożył zawiadomienie o tym, że jest śledzony? - tabloid już nie pisze. Z nowym europosłem PiS spotkał się w barze sushi przy ul. Dobrej. Ogona oczywiście nie zgubił. Na naradę politycy umówili się we wtorek wieczorem. Pierwszy do lokalu wszedł Dorn, trzy minuty po nim - Ziobro.
>>>Zrugany Ziobro oddaje hołd prezesowi PiS
Nie wiadomo o czym rozmawiali obaj politycy. Dorn od prawie roku jest w niełasce Jarosława Kaczyńskiego po tym, jak obaj politycy pokłócili się o to,
czy były marszałek Sejmu płacił alimenty swojej byłej żonie. Ziobro podpadł prezesowi PiS kilka dni temu, kiedy mówił o konieczności rozliczenia osób, które są odpowiedzialne za słaby
wynik PiS w ostatnich eurowyborach.
Dziennikarze "Faktu" zapytali konspiratorów o temat debaty, ale politycy nie chcieli go zdradzić.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!