Lider SLD palił skręta... "na Clintona"
Do palenia marihuany przyznał się już premier Donald Tusk. Teraz w jego ślady poszedł lider SLD Grzegorz Napieralski. Ujawnił, że zaszedł do coffee shopu w Amsterdamie. Tam zapalił skręta, ale "na Clintona". Czyli… nie zaciągał się.
- Posłowie zdecydowali. Wódka po staremu
- Poseł: To moja sprawa, czy palę marihuanę
- Trawka zniszczyła mózg premiera?
- Ludzie Olejniczaka lądują w oślich ławkach
- Donald Tusk ostrzega: Narkotyki to zło
- Pitera: Wyznanie premiera o trawce budzi zaufanie
- Rzecznik PiS broni zaciągającego się Tuska
- Koledzy bronią grzeszków Tuska
- Kalisz zaprasza do coffee shopu
- "Kaczyński powinien palić skręty"
- Posłowie SLD chcą legalizować marihuanę
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Byłem kiedyś z wizytą w Holandii, gdzie przyglądałem się kampanii wyborczej. Oprócz oficjalnych spotkań zwiedzaliśmy też Amsterdam. Jedną z atrakcji były oczywiście coffee shopy. Nasz gospodarz kupił tam coś, pokazał, zapalił i nawet dał spróbować" - powiedział Grzegorz Napieralski w wywiadzie dla "Wprost Light".
>>> Donald Tusk ostrzega: Narkotyki to zło
Ale zaraz zastrzega, że się nie zaciągał. "Co ja z tego miałem? Nawet nie umiem zaciągnąć się R1, najlżejszym papierosem, a co dopiero skrętem. Naprawdę, mam autentyczny wstręt do papierosów. Nikt w rodzinie u mnie nie palił i ja zapachu tytoniu nie cierpię. Po prostu nie umiem się zaciągać" - podkreślił.
Dodał też. że z używek najbardziej poważa alkohol, ale nie lubi dużo pić. "Jak są jakieś imieniny, to, owszem, lubię się napić, ale najchętniej wytrawnego czerwonego wina. Lubię tokaja i wina mołdawskie, do tego najlepiej ser i winogrona. Na drugim miejscu u mnie jest czysta biała wódka. W kieliszkach i nigdy pod śledzia" - podkreślił.
W ubiegłym roku do palenia trawki przyznał się premier Donald Tusk. "Życie w hotelach robotniczych i ten typ pracy nie sprzyjają lekturom Platona. Do tego sąsiedztwo elektryków w pokoju obok, których nigdy przez te kilka miesięcy nie widziałem trzeźwych" - mówił książce "Donald Tusk. Droga do władzy". "Jednym słowem: palił pan, ale się nie zaciągał? - dopytywali się dziennikarza. "W życiu nie użyłbym tej obłudnej clintonowskiej formuły, ale naprawdę nie ma o czym mówić".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!