Za jedność PiS zapłacą... lekarze
Trudno się oprzeć urokowi Jarosława Kaczyńskiego. Po rozmowie z prezesem PiS zbuntowana posłanka Mirosława Masłowska, która była gotowa rzucić partyjną legitymację, nie zamierza już odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Za jej "utrzymanie" w PiS zapłacą... lekarze.
- Szef PiS walczy o posłankę Masłowską
- Ziobro: Marzę, by zmieniać świat
- Niezadowolona posłanka rzuca Kaczyńskiego
- Znamy nowy cel Jarosława Kaczyńskiego
- Ziobro: Nie chcę być prezydentem
- Pokazowa jedność Kaczyńskiego i Ziobry
- Partia Kaczyńskiego coraz słabsza w Sejmie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Masłowska startowała w eurowyborach z piątego miejsca na liście PiS w Szczecinie, ale nie dostała się. Po głosowaniu nieoczekiwanie zadeklarowała, że odchodzi i z partii, i z klubu. Jako jeden z powodów podała styl zarządzania lokalnymi strukturami przez posła PiS Joachima Brudzińskiego.
>>>Niezadowolona posłanka rzuca Kaczyńskiego
W końcu wystąpiła jedynie z klubu, a członkostwo w partii zawiesiła. Zapowiedziała, że ostateczną decyzję podejmie po rozmowie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.
"Rozmawiałam wczoraj z prezesem. Formalnie wciąż jestem zawieszona w partii, ale po tej rozmowie jestem bliska powrotu. Prezes powiedział mi, że nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje w regionie" - powiedziała Masłowska w rozmowie z TVP Info.
Prezes PiS oraz szef klubu Przemysław Gosiewski podczas wczorajszych rozmów mieli też obiecać Masłowskiej, że otworzą jej drogę do prac nad projektami, na których wyjątkowo zależy posłance. Masłowska chce znowelizować ustawę o utrzymaniu porządku i czystości w gminach oraz wprowadzić obowiązek kas fiskalnych dla lekarzy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!